Sport to biznes. Żeby osiągnąć pewien poziom, który pozwala zawodnikowi rywalizować z najlepszymi na świecie, to musi on poświęcić na to wiele lat swojego życia. Najczęściej takie osoby nie mają dzieciństwa i młodości jak pozostali rówieśnicy, a każdą wolną chwilę spędzają na treningach. Nie ma co się dziwić, że jeśli już dostaną się do czołówki światowej, to będą chcieli otrzymywać za to godziwe wynagrodzenie. Od dłuższego czasu w świecie zawodowego tenisa trwa dyskusja o różnicach w zarobkach kobiet i mężczyzn. Od czego one zależą? Podczas jakich turniejów są równe? Jakie są plany na przyszłość?

Historia walki o równość finansową w WTA
W początkowej fazie rozwoju tenisa pieniądze praktycznie nie występowały. Następnie, kiedy można było grać już zawodowo, to różnice w zarobkach pomiędzy kobietami, a mężczyznami były znaczące. W latach 70 – tych XX wieku grupa dziewięciu tenisistek mając dość nierównego traktowania pod względem finansowym założyła własny cykl turniejów Virginia Slims Invitational, zorganizowany przez Gladys Heldman. Wśród zbuntowanych zawodniczek były między innymi Billie Jean King i Rosie Casals. I właśnie ta pierwsza z nich zwyciężyła w US Open w 1972 roku i otrzymała nagrodę w wysokości 10 000 dolarów. Podczas tego samego turnieju zwycięzca singla mężczyzn, jakim był Ilie Nastase otrzymał 25 000 dolarów. Jak łatwo można zauważyć, różnica wynosiła aż 15 000 dolarów. To wydarzenie było jedną z głównych inspiracji do utworzenia Women’s Tennis Association (WTA) w 1973 roku. Jego założycielką była Billie Jean King. I właśnie w tym roku podczas US Open miało miejsce historyczne wydarzenie, w którym były oferowane równe nagrody pieniężne dla kobiet i mężczyzn. Był to pierwszy turniej wielkoszlemowy, który wyrównał różnice finansowe. Wpływ na to miała presja ze strony Billie Jean King oraz pomoc sponsorska. Inne turnieje Wielkiego Szlema nie spieszyły się z wprowadzaniem równych zarobków. Australian Open podjęło ten krok w 1984 roku, ale w latach 1996 – 2000 miała miejsce krótka przerwa. Wznowiono równe płace od 2001 roku. French Open wprowadził jednolite zarobki od 2006 roku, a Wimbledon od 2007 roku. Obecnie każdy wielkoszlemowy turniej płaci tyle samo, wiele turniejów łączonych ATP i WTA również zrównało nagrody. Różnice nadal pozostają podczas organizowania wyłącznie męskich i żeńskich zawodów. Tam nie są one jeszcze współmierne.
Z czego wynikają różnice nagród w tenisie?
Dlaczego nie w każdym turnieju zarobki tenisistów i tenisistek są równe? Oto jakie powody są podawane do publicznych wiadomości. Jednym z nich jest to, że prawa do transmisji turniejów męskich (ATP) generują wyższe przychody niż prawa do turniejów kobiecych (WTA). Stacje telewizyjne i platformy streamingowe płacą więcej za wydarzenia, które mają potencjalnie większą oglądalność. To łączy się z tym, że turnieje ATP posiadają większą liczbę sponsorów. Firmy inwestują więcej z tego powodu, że ATP generuje większe zasięgi widowni, a tym samym ekspozycja ich marki trafia do szerszego grona odbiorców. To wszystko przekłada się na to, że turnieje organizowane przez ATP dysponują dużo większymi budżetami niż te regulowane przez WTA. W związku z czym mogą przeznaczyć większe środki finansowe na nagrody. Historycznie miała miejsce większa oglądalność męskiego tenisa, ale obecnie trendy znaczącą się zmieniają. Jednak ta większa oglądalność jest argumentowana tym, że męski tenis jest bardziej dynamiczny, a tym samym bardziej atrakcyjny dla oka. Poza tym ATP ma dłuższą historię oraz organizuje większą liczbę turniejów. Dzieje się tak w niektórych kategoriach na przykład ATP 250 i ATP Tour 500.
Jak wyglądają zarobki w 2025 roku?
Sytuacja obecnie zmienia się w kierunku równych zarobków. Jednak w tym momencie jeszcze wiele brakuje do tego, aby w każdym turnieju gratyfikacje finansowe były jednakowe. Najważniejsze turnieje tenisowe na świecie, czyli: Australian Open, US Open, French Open oraz Wimbledon wprowadziły równe zarobki dla kobiet i mężczyzn. Dodatkowo spora część turniejów łączonych WTA i ATP często o statusie Masters 1000 i WTA 1000 oferuje równe nagrody pieniężne. Przykładowo są turnieje takie jak: Indian Wells, Miami, Madryt, Pekin, a od 2025 roku również Rzym. Największe różnice są widocznie podczas organizacji wyłącznie turniejów męskich i żeńskich. Turnieje ATP zazwyczaj oferują znacznie wyższe pule nagród pieniężnych niż analogiczne turnieje WTA (np. ATP 250 vs. WTA 250). Czasami różnice w wynagrodzeniu są nawet trzykrotnie większe na korzyść mężczyzn. Planowane są jednak rozwiązania, jakie mają na celu znormalizowanie tej sytuacji. WTA cały czas dąży do tego, aby płace były wyrównane. Ogłoszono plan, zgodnie z którym łączone turnieje WTA 1000 i 500 osiągną równość nagród do 2027 roku, a jednotygodniowe turnieje WTA 1000 i 500 do 2033 roku. Poza tym WTA zamierza zwiększać swoje nagrody w organizowanych przez siebie turniejach. Poza tym tenis kobiecy wywołuje coraz większe zainteresowanie, a to odzwierciedla większą liczbę sponsorów.
Finanse nie są zależne od rankingu WTA
Z jednej strony wypłaty nie są bezpośrednio zależne od ilości zdobytych punktów rankingowych, z drugiej strony wiadomo, że jeśli ktoś jest wysoko w rankingu (opiera się na wynikach uzyskanych w ciągu ostatnich 52 tygodni) to znajduje się tam dlatego, że osiąga dobre rezultaty i zarabia niezłe pieniądze. Oprócz tego pozycja w rankingu zapewnia automatyczną kwalifikację (od 1 rundy) do głównych drabinek większych i bardziej prestiżowych turniejów (WTA Finals – gra najlepsza ósemka) oraz może być łatwiej zdobyć wówczas kontrakt sponsorski. Takie tenisistki jak Aryna Sabalenka, Iga Świątek czy Coco Gauff na brak wsparcia ze strony firm zewnętrznych nie narzekają. Jednak nie mogą się pochwalić takimi zarobkami jak na przykład Carlos Alcaraz. A przecież żeby wygrać turniej w grze pojedynczej rozgrywany na kortach całego świata to trzeba posiadać ogromne umiejętności. Jest to sport osiągnięcie bez względu, czy są to organizowane przez WTA Tour zawody WTA 500, czy WTA 250.

Dobre perspektywy na przyszłość
Wszystko zmierza w tym kierunku, że w perspektywie najbliższej dekady zarobki kobiet i mężczyzn będą do siebie zbliżone. Ma to również związek z tym, że zainteresowanie tenisem kobiet jest na bardzo wysokim poziomie. Tenisistki potrafią swoją grą porywać tłumy i generować olbrzymie zainteresowanie. A to jest główny czynnik tego, że również ich zarobki pójdą z czasem znacząco w górę. Biznes sportowy opiera się na popycie i podaży. Jeśli organizatorom będzie się opłacać organizować rywalizację zawodniczek, to i ich finanse ulegną polepszeniu. Było to już widoczne w 2024 roku, że oglądalność i zainteresowanie żeńskimi rozgrywkami jest spore. Dla kibica nie ma większego znaczenia, czy to tenis ziemny, czy rozgrywany na trawie lub korcie twardym. Ludzi interesują emocje. Jeśli się im je zapewni, to można być spokojnym o przychody.
