Kolejny rok w tenisie za nami. Ponownie na światowych kortach nie brakowało emocji, wielkich upadków, zaskoczeń, sensacji, tragedii i dramatów rodem z desek teatrów. Jednak, co zasługuje na szczególne wyróżnienie? Kto w tym tenisowym spektaklu odegrał główne role, a kto był tylko statystą? Odpowiadamy w artykule.
Mocny początek sezonu – Australian Open 2024
Jak co roku styczniowe Australian Open jest pierwszą okazją dla gwiazd tenisa, by pokazać się światu w danym roku. W tamtej edycji z polskiego punktu widzenia interesowały nas w szczególności 3 nazwiska: Iga Świątek, Hubert Hurkacz oraz Jan Zieliński.
W przypadku „Rakiety z Raszyna” nie był to łatwy turniej. Pierwszym wymagającym bojem był ten z Sofią Kenin, gdzie pierwszy set wygrała dopiero po tie-breaku. Później na drodze Polki stanęła kolejna Amerykanka, Danielle Collins, czyli jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci poprzedniej kampanii tenisowej.
Wygrała go w stosunku 2:1 w setach, a w każdej partii traciła przynajmniej 4 gemy. Barierą nie do pokonania niespodziewanie okazała się młodziutka Linda Noskowa. 19-latka ograła dużo bardziej doświadczoną Polkę 2:1 w setach, eliminując ją na poziomie 1/16.
Do finału wielkoszlemowego turnieju dobrnęły Aryna Sabalenka oraz Coco Gauff. W pierwszym secie o zwycięstwie decydował tie-break, chociaż Białorusinka miała już autostradę do wygrania go przy stanie 2:5. Koniec końców Sabalenka wróciła do dobrej dyspozycji i mimo problemów, wygrała otwierającą partię.
Drugi set był już dużo bardziej jednostronny. Górą ponownie była Aryna Sabalenka, która obroniła tytuł sprzed roku.
AO 2024 – mężczyźni
Dużo więcej powodów do radości Polakom dali Panowie – Hubert Hurkacz oraz Jan Zieliński. Wrocławianin doszedł aż do ćwierćfinału, co było jego najlepszym wynikiem w karierze. Jednak uległ w nim utytułowanemu Daniiłowi Miedwiediewowi po wyczerpującym, 5-setowym spotkaniu. Zawodnicy sety wygrywali naprzemiennie, jednak ostatecznie więcej wyrachowania miał Rosjanin, który później dotarł aż do finału.
Turniej mężczyzn wygrał jednak Jannik Sinner. Początek finałowego starcia był lepszy dla Miedwiediewa, gdyż wygrał pierwsze dwa sety. Jednakże później do głosu doszedł Włoch, który wygrał 3 kolejne partie, przez co zgarnął tytuł mistrzowski.
Na wyjątkowe wyróżnienie zasłużył Jan Zieliński, który w parze z Hsieh Su-wei zwyciężył w mikście. Tajwanka wygrała również turniej debla kobiet. W grze podwójnej panów Zieliński skończył zawody na ćwierćfinale.
French Open 2024
Mączka paryskich kortów sprzyja Idze Świątek od lat. Podobnie było i tym razem. Polka bez większych komplikacji przebrnęła przez cały turniej tylko jednego seta. W półfinale pokonała Coco Gauff. W meczu o 4. mistrzostwo tego turnieju zmierzyła się z Włoszką polskiego pochodzenia – Jasmine Paolini, dla której był to pierwszy wielkoszlemowy finał w życiu.
Świątek wygrała dość pewnie 6:2, 6:1. To był jednak turniej, który zbudował Paolini. Włoszka w dalszej części sezonu była jedną z najlepszych zawodniczek touru.
W turnieju mężczyzn w czołowej szesnastce zabrakło Huberta Hurkacza. Skończył on swoją przygodę na 4. rundzie. W finale zmierzyli się Alexander Zverev oraz Carlos Alcaraz. Początek pierwszego seta był dość wyrównany. Szczególnie długie były 2 pierwsze gemy.
Później jednak Aclaraz nie oddał swojego serwisu, przy tym dwukrotnie przełamując reprezentanta Niemiec. W ten sposób wyszedł na prowadzenie 1:0 w setach, wygrywając otwierającą partię 6:3. Pierwszy gem drugiego seta był niesamowicie długi. W drugiej partii, tym razem sytuacja obróciła się o 180 stopni i set skończył się zwycięstwem Zvereva 6:2. Następnie wygrał też 3. seta po tie-breaku.
Set 4. i 5. to już popis umiejętności 20-letniego Hiszpana, który nie dał cienia szansy rywalowi, pewnie wygrywając cały mecz.
Co działo się na Wimbledonie 2024?
Wimbledon, przez wielu uważany za najważniejszy turniej tenisowy świata w 2024 roku ponownie rozgrzał z Wielkiej Brytanii oraz całego świata. Iga Świątek po triumfie w Paryżu liczyła na dobry wynik w kolejnym wielkoszlemowym turnieju. Niestety odpadła już w 1/16 finału z doświadczoną Julią Putnicewą.
W swoim drugim wielkoszlemowym finale zagrała Jasmine Paolini. Włoszka jednak ponownie musiała uznać wyższość rywalki. Tym razem uległa w stosunku 2:1 w setach Barborze Krejcikovej.
U panów na etapie 2. rundy z turniejem pożegnał się Huber Hurkacz. Za to w ostatnim spotkaniu męskiego Wimbledonu stanęli naprzeciw siebie Novak Djokovic oraz Carlos Alcaraz. Pojedynek młodości z doświadczeniem, który miał powtórzyć się w tym sezonie jeszcze kilkukrotnie, był na niebotycznym poziomie sportowym. Serb miał słaby początek, ale później zaczął nadganiać, co jest typowe dla jego meczów.
Jednak tym razem nie udało mu się odwrócić karty. W decydującym secie przegrał po tie-breaku, a Alcaraz wygrał drugi wielkoszlemowy turniej w sezonie.
Walka o złoto Igrzysk Olimpijskich w Paryżu
Korty Rolanda Garrosa ponownie gościły tenisowych gigantów w 2024 roku za sprawą Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Oczywistą faworytką wśród pań do złotego medalu była Iga Świątek. Polka przecież wygrywała 3 ostatnie turnieje French Open w tym samym miejscu. Rozstawiona z numerem 1 Raszynianka pokonywała niżej klasyfikowane rywalki od początku turnieju.
Pierwszym wyraźnym wyzwaniem była Danielle Collins, z którą Iga Świątek starła się już m.in. podczas Australian Open w tym samym sezonie. Było to niecodzienne spotkanie. Pierwszy set pewnie zwyciężyła Świątek, potem inicjatywę przejęła Collins.
W meczu Polka została trafiona przez Amerykankę niebezpiecznie piłką w ciało. Wielu ekspertów uznawało to zagranie, jako celowe. Ostatecznie Collins w 3. secie przy stanie 4:1 dla świątek skreczowała. Po tym meczu wybuchła burza medialna, gdyż amerykańska tenisistka zarzuciła Świątek dwulicowość.
Być może odbiło się to na psychice polskiej mistrzyni, gdyż w półfinale niespodziewanie musiała uznać wyższość Qinwen Zheng. Chinka wygrała 2:0 w setach. Iga Świątek musiała zadowolić się grą o brązowy medal. Ten mecz pewnie wygrała z dużo niżej notowaną Anną Karoliną Schmiedlovą 6:2, 6:1.
Djokovic kontra Alcaraz w Paryżu
Natomiast w turnieju mężczyzn zabrakło kontuzjowanego Huberta Hurkacza. Jednak kibice nie mogli narzekać na brak wrażeń. Prawdziwe tenisowe fajerwerki w finale zaprezentowali Carlos Alcaraz oraz Novak Djokovic.
To był ich drugi finał wielkiej imprezy w tym roku. Po dwóch tie-breakach „Nole” wygrał 2:0 w setach, zdobywając swój pierwszy złoty medal olimpijski w wieku 37 lat. Dreszczowiec okraszony świetną atmosferą na trybunach będzie wspominany przez wiele lat.
US Open 2024
Ostatnim wielkoszlemowym turniejem tego sezonu było US Open. Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale z Jessicą Pegulą. Reprezentantka gospodarzy wygrała z rezultatem 6:2, 6:4. Ku uciesze lokalnych fanów Pegula dotarła aż do finału.
Tam zmierzyła się z Aryną Sabalenką. Białorusinka ponownie udowodniła, że regularnie dociera do ostatnich rund wielkoszlemowych turniejów nie bez przyczyny. Po pokazie zaciętej gry na korcie wygrała 7:5, 7:5, wznosząc dzięki temu swój pierwszy tytuł US Open.
Amerykanie byli podczas tej edycji niesamowicie podekscytowani, gdyż mieli swojego reprezentanta również w finale mężczyzn. Taylor Fritz walczył o tytuł przed własną publicznością z Jannikiem Sinnerem. Włoch pokazał dlaczego, był rozstawiony z numerem 1, wygrywając bez większych komplikacji 3:0 w setach (6:3, 6:4, 7:5).
Za to Hubert Hurkacz, mimo iż ma dobre wspomnienia z USA, gdzie przecież wygrywał Indian Wells, tym razem nie mógł dopisać sobie do CV dobrego wyniku. Ponownie zakończył wielkoszlemowe zawody na 2. rundzie.
Co nas czeka w 2025 roku?
Miniony sezon był niesamowicie emocjonujący. Na pierwszy plan wysunęło się kilka postaci, takich jak Aryna Sabalenka, Jasmine Paolini, Jannik Sinner czy Coco Gauff.
Oczywiście nadal o szybsze bicie serca Polaków przysparzają Hubert Hurkacz oraz Iga Świątek. Kampania w 2025 może być jedną z najlepszych dla Polaków, którzy doszli do finału United Cup w styczniu.
