Młodzi zawodnicy to siła napędowa tenisa zawodowego. Zawsze kiedy pojawia się nowe nazwisko, to działa to odświeżająco dla całej dyscypliny. Młodsi gracze są bardzo dynamiczni i nieobliczalni. Ten drugi aspekt bardzo dobrze wpływa na oglądanie ich spotkań. Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać. A to jest najważniejsza cecha w sporcie. Nieprzewidywalność. Młodość rządzi się swoimi prawami, a to znaczy mniej więcej tyle, że jednego dnia taki gracz może pokonać kogoś z czołówki, a innego wysoko przegrać ze swoim mniej znanym rówieśnikiem. Turniej Next Gen ATP Finals gromadzi w jednym miejscu najbardziej utalentowanych tenisistów młodszego pokolenia, a jak pokazała historia wielu z nich zrobiło później karierę w seniorskim tenisie.

Race to Milan
Początek turnieju Next Gen ATP Finals miał miejsce w 2017 roku. Jego pomysł narodził się w Mediolanie. Powstał z inicjatywy ATP we współpracy z włoską federacją tenisową i włoskim komitetem olimpijskim. Za główny cel zawodów obrano sobie promowanie przyszłych gwiazd tenisa oraztestowanie innowacyjnych formatów i zasad gry. Początkowo turniej był przeznaczony dla 8 najlepszych zawodników do 21 roku życia. Wybierano ich na podstawie rankingu w każdym sezonie. Przez pierwsze lata działalności nosił on nazwę „Race to Milan”, ale od 2023 roku za sprawą zmiany miejsca jego rozgrywania ( turniej przeniósł się do Jeddah w Arabii Saudyjskiej) ranking zmienił nazewnictwo na „Race to Jeddah”. W 2024 roku zdecydowano się obniżyć limit startujących do 20 lat. Pierwsza siódemka tenisistów kwalifikuje się do udziału w zawodach na podstawie zdobytych punktów w sezonie kalendarzowym, a ósmy z nich otrzymuje „dziką kartę”. Często jest to ktoś z kraju organizatora, albo gracz promowany przez ATP. Być może w niedługim czasie będzie miał miejsce turniej kwalifikacyjny i to właśnie jego zwycięzca będzie uzyskiwał to ósme miejsce.
Format meczów
Spotkania w ramach tego turnieju gra się do trzech wygranych setów. Każdy z nich grany jest do czterech gemów. Przy stanie3-3 w gemach rozgrywany jest tie-break(do siedmiu punktów, z przewagą dwóch). W każdym gemie, przy stanie 40-40, rozgrywany jest decydujący punkt, a serwujący wybiera stronę serwisu. Jeżeli w trakcie serwisu piłka dotknie siatki, a następnie uderzy w pole serwisowe, to gra jest kontynuowana. Czas jest skrócony między punktami do 15 sekund, jeśli wymiana trwała mniej niż trzy uderzenia. Jeśli tak nie było to wtedy czas wydłuża się do 25 sekund. Przerwy między gemami i setami są skrócone w porównaniu do typowych turniejów. Wszystkie decyzje dotyczące linii są podejmowane elektronicznie, bez udziału sędziów liniowych. Wprowadzono również możliwość noszenia specjalnych urządzeń, jakie monitorują parametry fizyczne grających tenisistów. Co ciekawe, trenerzy podczas trwania meczu mają możliwość śledzenia danych analitycznych na bieżąco. Jeśli chodzi o kibiców, to również ich dotyczą nowinki, jakie wprowadzili organizatorzy. Mianowicie fani mogą mogą swobodnie poruszać się po trybunach w trakcie wymian. Dodatkowo, specjalnie dla widzów zdecydowano się obniżyć wysokość siatki sędziowskiej, aby poprawić widoczność. Cały format zawodów polega na tym, że ósemka tenisistów podzielona jest na dwie grupy po czterech w każdej. Wszyscy w danej grupie rywalizują ze sobą wedle zasady „każdy z każdym”. Do półfinałów awansują dwaj najlepsi zawodnicy z każdej grupy.
Faza grupowa to same plusy?
Sam turniej, jak i faza grupowa mają różne opinie. Dla jednych jest to strzał w dziesiątkę, inni dokonaliby jeszcze pewnych poprawek w rozgrywkach. Biorąc pod uwagę pozytywy tych zawodów, to trzeba z pewnością wymienić to, że są one świetnym miejscem, która zwraca tenisowemu światu uwagę na potencjalne gwiazdy tenisa. Jest to również miejsce podczas którego testowane są nowe formaty i zasady, jakie mogą być wprowadzone w przyszłości do rywalizacji wśród seniorów. Skrócony format i niektóre zasady przyczyniają się do szybszego tempa meczów, które stają się bardziej widowiskowe. Dzięki zastosowaniu programu Next Gen Accelerator tenisiści zajmujący miejsca w top 350 mają szansę na grę w turniejach ATP Challenger Tour i ATP 250. Wśród potencjalnych minusów wymienia się fakt, że za udział w tej rywalizacji nie są przyznawane punkty do rankingu ATP. Format, który polega na tym, że mecze trwają krócej wymusza na rywalizujących trudne przestawienie się na tryb seniorski. Ostatecznie nie każda z tych innowacji została zaakceptowana i wprowadzona szerzej do rywalizacji we wszystkich turniejach ATP. Wiele osób nie jest też zadowolonych ze zmiany lokalizacji z Mediolanu do Jeddah w Arabii Saudyjskiej.
Zawodnik, który zrobił światową karierę
List zwycięzców tych zawodów zawiera tenisistów, którzy zrobili światową karierę, jak również i tych, którzy nie osiągnęli zbyt wiele. W 2017 roku wygrał Chung Hyeon. W kolejnych latach byli to: Stefanos Tsitsipas, Jannik Sinner, Carlos Alcaraz, Brandon Nakashima, Hamad Medjedovic i João Fonseca. Nikomu z grona tych tenisistów nie należy przedstawiać trójki: Stefanos Tsitsipas, Jannik Sinner i Carlos Alcaraz. Każdy z nich zwyciężał w najważniejszych imprezach seniorskich i zajmował bardzo wysokie miejsca w światowym rankingu. Ta grupa sportowców jest idealnym potwierdzeniem tego, że świetne wyniki osiągane w wieku juniorskim w tenisie, nie są gwarancją sukcesów w karierze seniorskiej.

Finałowy mecz to pokaz dynamiki
Kategoria wiekowa zawodów powoduje, że finał jest bardzo widowiskowy. Tenisiści prezentują szybkie tempo gry, dzięki czemu publiczność nie ma powodów do nudy. Sam awans do ostatniego meczu w tych zawodach nie wystarczy. W pamięci pozostają tylko zwycięzcy. Ostatni to Joao Fonseca. Żeby powalczyć o wygraną, to trzeba rywalizować blisko tydzień czasu. Wydaje się, że takie zawody to świetny pomysł, ale powinny one honorować zawodników punktami do rankingu światowego. Być może ilość testowanych nowinek powinna się zmniejszyć, a sam turniej zyskałby więcej powagi i poważania, jeśli też nie byłby traktowany przez ATP jako poligon doświadczalny na temat nowych przepisów.
