Gra w tenisa od zawsze kojarzy się ze sferami wyższymi. Nie ma w tym nic dziwnego – nagrody w najważniejszych turniejach to dla przeciętnego Kowalskiego kwoty nie z tej ziemi, a najlepsi zawodnicy na świecie są multimilionerami. Dojście na taki poziom również wymaga jednak ogromnych nakładów finansowych. Jak wiele trzeba wydać, by zawodowo uprawiać ten sport i czy na poziomie amatorskim również trzeba się mierzyć z takimi wydatkami?

Tenis w przeszłości, czyli rozrywka dla arystokracji i elit
Chociaż gry przypominające w mniejszym lub większym stopniu tenisa są znane ludzkości już od tysięcy lat, współczesna odmiana tego sportu narodziła się mniej więcej w połowie XIX wieku na Wyspach Brytyjskich. Sporą popularność zdobyła ona w szczególności w Anglii oraz Walii, a w 1877 roku zorganizowany został pierwszy oficjalny turniej – mistrzostwa Anglii, znane szerzej jako The Championships czy Wimbledon.
Chociaż tenis stopniowo zyskiwał na popularności, uprawiała go raczej elita ówczesnego Zjednoczonego Królestwa. Wśród niższych klas o wiele bardziej rozpowszechniony był krokiet. W miarę upływu lat ta tendencja uległa jednak zmianie, a po I Wojnie Światowej tenis stał się o wiele przystępniejszy dla szerokiego grona odbiorców, szczególnie z perspektywy widzów.
Zawodowy trening od dziecka – jak wielki jest to koszt?
Rozpowszechnienie się danego sportu wcale nie oznacza jednak, że próg wejścia do niego staje się niższy. Kapitalnym przykładem są chociażby sporty motorowe na czele z Formułą 1. W ostatnich latach ta dyscyplina dosłownie wystrzeliła, jeśli chodzi o oglądalność, lecz nawet niższe serie wyścigowe to astronomiczne koszty. Wiele obiecujących talentów – także i tych z Polski – musi uznawać wyższość konkurentów posiadających większe portfele.
Czy tak samo jest w przypadku tenisa? Motosport jest oczywiście bardzo jaskrawym przykładem, lecz potencjalne wychowanie tenisisty czy tenisistki to również naprawdę spore koszty. Początki są oczywiście niewinne – lekcje w lokalnych klubach, nawet te indywidualne, to koszty liczone w setkach złotych miesięcznie. Oczywiście, jeśli pociecha złapie bakcyla, zajęć musi być więcej – nawet 4-5 tygodniowo. Stawka więc automatycznie rośnie. Do tego trzeba dopisać sprzęt z wysokiej półki, a w przypadku chęci wejścia na jeszcze wyższy poziom pensję prywatnego trenera. Robi się już z tego kwota sięgająca tysięcy złotych.
Największe koszty? Tuż u bram zawodowego tenisa
Paradoksalnie jednak najbardziej kosztowne nie są początki, a moment, w którym początkujący zawodnik lub zawodniczka zaczyna wybijać się ponad poziom lokalny czy krajowy. Regularne wyjazdy na zagraniczne turnieje to nie tylko koszty związane z opłatą wpisową, ale również samą podróżą czy noclegami. Nagrody w zawodach juniorskich są natomiast ułamkiem tego, co mogą oczekiwać zawodowi tenisiści.
To właśnie w tym miejscu wiele rodzin stawia wszystko na jedną kartę pod kątem finansowym. Dziadek sióstr Radwańskich sprzedawał dla przykładu rodowe obrazy, by tylko sfinansować swoim wnuczkom dalszy rozwój. Najbardziej utalentowani i obiecujący juniorzy mogą również liczyć na wsparcie sponsorów, którzy jednak rzadko są w stanie sfinansować wszystkie starty. Wiele było historii, w których to dobrze prosperujący gracze musieli przedwcześnie zakończyć karierę właśnie z uwagi na finanse.
Otwarcie o wymaganiach finansowych, a także poświęceniu całej rodziny w imię pasji i kariery dziecka, mówiła zresztą o tym Judy Murray. To oczywiście mama jednego z najwybitniejszych tenisistów XXI wieku, Andy’ego Murraya:
„Każdy tydzień jest jak wyjazd na wakacje, ale bez tej radości z niego wynikającej. Zakwaterowanie, wyżywienie, fizjoterapeuci i tak dalej – wszystko kosztuje. I nic z tego się nie zwraca, bo nie ma nagród pieniężnych. To ogromny wydatek i wiele osób wycofuje się przez to z tenisa. Przeciętna rodzina nie może tego udźwignąć”.

Rekreacyjny tenis – rozrywka i hobby nie tylko dla bogaczy!
Nie każdy oczywiście ma ambicje, by zostać drugim Rafaelem Nadalem czy Igą Świątek. Tenis to bowiem świetny sposób rekreacji. Jak w takiej sytuacji mogą kształtować się koszty? Okazuje się, że wcale nie musi być to hobby drenujące do cna portfel.
Godzinny dostęp do kortu na świeżym powietrzu można wykupić nawet za kilkadziesiąt złotych, i to w dużym mieście. Oczywiście ceny w przypadku hali tenisowej, w której zawsze można liczyć na odpowiednie warunki do gry – niezależnie od pogody za oknem czy pory roku – mogą wzrosnąć nawet 2-krotnie. Nawet w przypadku najpopularniejszych obiektów nie powinien być to jednak koszt większy niż 150-200 złotych, i to podczas godzin szczytu, czyli weekendowych popołudni.
By jednak sama gra była płynna i w pełni satysfakcjonująca, konieczne jest opanowanie przynajmniej jej podstaw. Dzięki temu wymiany będą dynamiczne, dłuższe i po prostu przyjemniejsze. Zajęcia grupowe w szkółkach tenisowych nie są jednak aż tak wielkim kosztem. W zależności od liczebności grupy, miasta oraz częstotliwości zajęć (zazwyczaj 1-2 razy w tygodniu) możesz zamknąć się w kwocie od 300 do 800 złotych miesięcznie.
Podczas takich lekcji nie tylko nauczysz się elementarnych zagrań, ale również nauczysz się bezpiecznej gry. Nie ma bowiem nic gorszego, niż utrwalanie błędów technicznych na własną rękę. Wpływają one nie tylko na twoje umiejętności, ale potencjalnie również na twoje zdrowie!
Oczywiście musisz do swojego budżetu doliczyć rakietę, odzież tenisową, dobrej jakości buty czy akcesoria. Chociaż jednorazowy koszt może być spory, wyposażenie z wysokiej półki będzie służyć ci latami. Dzięki temu w dłuższej perspektywie zaoszczędzisz pieniądze, a także skupisz się wyłącznie na treningu. Gdy zaś opanujesz już grę na zadowalającym poziomie, możesz samodzielnie wynająć sobie kort i grać ze swoimi przyjaciółmi. To kapitalny sposób na aktywne spędzanie wolnego czasu!
