Francuskie nadzieje na Roland Garros – czekając na następcę Yannicka Noaha

Francuski tenis od lat znajduje się w centrum zainteresowania ze względu na jeden z czterech najważniejszych turniejów w sezonie, który odbywa się w Paryżu – mowa oczywiście o French Open. „Trójkolorowi” z utęsknieniem wspominają czasy przeszłe, kiedy to Yannick Noah w 1983 roku sięgnął po końcowy triumf. Od tego czasu, zarówno u mężczyzn, jak i wśród kobiet, na próżno szukać reprezentantów Francji, którzy w dzielnicy Auteuil biją się o najwyższe cele. 

Mistrz Roland Garros, który został muzykiem

Gdy Yannick Noah w 1983 roku wygrał wielkoszlemowe French Open, świat tenisa miał dla niego stać otworem. Natychmiast stał się wielką gwiazdą – nie tylko we Francji, ale także na całym globie. Wtedy mało kto spodziewał się, że Francuz tym sukcesem zarówno otworzył, jak i zamknął swój licznik w imprezach tej rangi. Do paryskiego sukcesu już się nigdy nie zbliżył. W kolejnych latach kariery tylko raz dotarł do półfinału w szlemie. Miało to miejsce na Australian Open w 1990 roku. 

W ostatnich latach tenisowej przygody łączył ją z byciem muzykiem! Noah w 1991 roku wydał pierwszy album. Jego muzyczna kariera eksplodowała na początku XXI wieku. Podobnie, jak gdy grał w tenisa, fanów miał na całym świecie. W 2010 roku odbył się pamiętny koncert na Stade de France, na którym zgromadziło się 80 tysięcy widzów.

Roland Garros. Wielkie talenty, niespełnione oczekiwania

Nic tak nie buduje atmosfery podczas turnieju tenisowego, jak sukcesy reprezentantów gospodarzy. Francuzi od wielu lat muszą się mierzyć z rzeczywistością w postaci braku sukcesów na French Open. Pokoleniem, które to miało zmienić, byli tenisiści urodzeni w latach 80. Gael Monfils, Richard Gasquet oraz Jo-Wilfried Tsonga od pierwszych lat kariery byli zapowiadani jako gracze, którzy mają zakończyć francuską posuchę na Roland Garros. Każdy z nich w Paryżu docierał przynajmniej do ćwierćfinału – dla Gasqueta ten etap okazał się przeszkodą nie do przejścia.

Tsonga i Monfils zdołali pobić wynik rodaka, docierając rundę dalej, ale pełni szczęścia nie osiągnęli. Tsonga na kortach ziemnych kompleksu Roland Garros dwukrotnie rozgrywał mecz, którego stawką był finał, ale w obu przypadkach musiał uznać wyższość rywali – w 2013 roku Davida Ferrera, a dwa lata później Stana Wawrinki, późniejszego triumfatora. Szwajcar w decydującym o tytule spotkaniu zmierzył się z Novakiem Djokoviciem.

Popularny „La Monf” do przedostatniej rundy Roland Garros dotarł w 2008 roku. Jako nastolatek robił furorę w 16. dzielnicy Paryża. Jego wygrane nad Ivanem Ljubiciciem i Davidem Ferrerem były ogromną niespodzianką – zastopował go dopiero Roger Federer.

Podczas Roland Garros 2024 francuscy kibice dostali namiastkę tego, co przez lata otrzymywali od wspomnianej trójki. Bohaterem kibiców był Corentin Moutet, który dotarł do czwartej rundy. Francuz na tym etapie rozgrywek postraszył jedną z największych gwiazd ATP, samego Jannika Sinnera. Wygrał z Włochem pierwszego seta, ale w całym meczu musiał uznać jego wyższość.

Niemoc na Roland Garros. Turniej klątwa dla „Trójkolorowych”?

Każda edycja French Open, to wielkie oczekiwania – nie tylko w turnieju męskim, ale także u kobiet, które także są licznie reprezentowane przez Francuzki. W damskim Roland Garros nie trzeba cofać się do 1983 roku i sukcesu Yannicka Noaha, ale oczekiwanie na sukces też już trwa. Dokładnie od 2000 roku, kiedy to Mary Pierce, jako ostatnia nadzieja Francji, sięgnęła po końcowy triumf.

Od tego czasu potencjał wielu francuskich tenisistek wskazywał, że stać je na powtórzenie sukcesu starszej rodaczki, ale koniec końców nigdy do tego nie dochodziło. Najbliżej była Marion Bartoli, która w 2011 roku, mimo trudnych meczów w pierwszych rundach, dotarła aż do półfinału. W nim niegdyś siódma tenisistka rankingu WTA poniosła porażkę z Francescą Schiavone.

Na ćwierćfinale w 16. dzielnicy Paryża zatrzymywały się inne gwiazdy francuskiego tenisa. Tej rundy nie zdołały przejść Amelie Mauresmo, Kristina Mladenovic czy Caroline Garcia. Szczególna dla gospodarzy była edycja z 2017 roku – wtedy rzeczone Mladenovic oraz Garcia zagrały w 1/8 finału, a dodatkowo Alize Cornet zameldowała się w najlepszej „szesnastce” turnieju.

Roland Garros. Nowa edycja, nowe nadzieje

Tegoroczna edycja francuskiego Wielkiego Szlema odbędzie się w dniach 25 maja – 9 czerwca. Mimo, że Francuzi nie mają swoich reprezentantów w ścisłej czołówce rankingów ATP oraz WTA, to jednak na pewno liczą na ich dobre występy. Czymś, co spowoduje uśmiech na ich twarzach, będzie chociażby zaprezentowanie się któregoś z idoli w taki sposób, jak w Roland Garros 2024 zrobił to Corentin Moutet.

A kandydatów i kandydatek jest przynajmniej kilkoro – obecnie najlepszym francuskim tenisistą jest 14. na świecie, Arthur Fils. Poza nim, w pierwszej setce rankingu ATP plasuje się kolejnych dziewięciu. U kobiet perspektywa jest nieco mniej korzystna – damski tenis we Francji znalazł się w sporym dołku. Jedyną francuską przedstawicielką w TOP 100 na świecie jest Varvara Gracheva.

Krzysztof
Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.