Polska siatkówka kobiet w wydaniu reprezentacyjnym jest w ostatnich latach na fali wznoszącej. Co prawda do ery największych sukcesów z lat 60 – tych i pierwszej dekady XXI wieku jeszcze sporo brakuje, jednak jest dużo lepiej niż było. Widać postęp od momentu, kiedy posadę selekcjonera objął Stefano Lavarini. Czy będzie on na tyle duży, żeby nawiązać do sukcesów, jakie polskie zawodniczki odniosły chociażby pod wodzą Andrzeja Niemczyka? (dwa złote medale Mistrzostw Europy 2003 i 2005). Pozostaje nam wierzyć, że tak!

Dawne czasy
Reprezentacja Polski w piłce siatkowej kobiet powstała w 1948 roku. I w zasadzie od razu od założenia zaczęła odnosić sukcesy. Było ich bardzo dużo licząc od końca lat 40 – tych do początku lat 70 – tych XX wieku. Wówczas byliśmy jedną z najlepszych reprezentacji świata. Świadczą o tym medale zdobywane na wielkich imprezach. Na wyróżnienie zasługują dwa brązowe medale Igrzysk Olimpijskich w 1964 i 1968 roku. Poza tym sukcesy na Mistrzostwach Świata: srebrny medal w 1952 roku i dwa brązowe w 1956 i 1962 roku. Jeszcze więcej Polki zdobyły na Mistrzostwach Europy: 4 srebrne medale (1950, 1951, 1963 i 1967) i 4 brązowe (1949, 1955, 1958 i 1971). Uczestniczka między innymi Igrzysk Olimpijskich z 1964 i 1968 roku Krystyna Czajkowska-Rawska w rozmowie ze sport.tvp.pl tak wspomina pobyt w Tokio: “Pierwszy raz siatkówka zaistniała. Do tego wrażenie robiła Japonia. Inny klimat, ludzie, kultura, do tego organizacja, technika, elektronika, to nas przygniatało. Myśmy wyjechały wcześnie, więc powoli się wdrażałyśmy w klimat. W tamtym czasie udało nam się obuwie załatwić. Dzięki Januszowi Sidło, który miał kontrakt z Adidasem. Oni przypłynęli statkiem z propozycjami. Przyjechała też Puma, która miała drugi punkt. Adidas jednak swoje wyroby rozdawał. Kolejka wielka. Jak za papierem toaletowym w tym czasie u nas” – wspominała po latach. Warto zwrócić uwagę na to, że brązowe medale siatkarek z Igrzysk Olimpijskich 1964 i 1968 roku i medale mistrzostw świata siatkarek w latach 1952, 1956 i 1962 są pierwszymi polskimi medalami olimpijskimi i mistrzostw świata w sportach zespołowych.
Podwójne Mistrzynie Europy
Na kolejne sukcesy trzeba było poczekać aż do 2003 roku. Wtedy narodziły się popularne “Złotka” Andrzeja Niemczyka. To pod jego wodzą Polki dwukrotnie zdobyły Mistrzostwo Europy (2003 i 2005). Poza medalami osiągnęły wówczas sporą popularność i wielkie uwielbienie ze strony kibiców. Potwierdzały to wszelkiego rodzaju plebiscyty np. “Przeglądu Sportowego”, gdzie dwukrotnie ten zespół był wybierany najlepszą drużyną roku (2003 i 2005). “To jest zawsze cudowne uczucie, jak się dużo i ciężko na coś pracuje, więc po prostu nie do opisania – jakby się jakieś marzenie spełniało. Każdy medal i każde zwycięstwo daje ogromną satysfakcję i poczucie, że właśnie po to pracujemy, po to gramy i po to wykonujemy taki zawód.”- powiedziała Katarzyna Skowrońska-Dolata cytowana przez TVN. Ostatni znaczący sukces miał miejsce w 2009 roku, kiedy to reprezentacja Polski wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy. W meczu o 3. miejsce, nasze zawodniczki pokonały w Łodzi Niemki 3:0 (25:16, 25:19, 25:23).
Współczesność
Obecnie, jak już wspomniano na wstępie reprezentacja Polski siatkarek robi znaczne postępy. Od momentu objęcia stanowiska przez Stefano Lavariniego na początku 2022 roku jego podopieczne dotarły do ćwierćfinału mistrzostw świata, a rok później odniosły największy sukces pod wodzą Włocha. Polki zajęły trzecie miejsce w Lidze Narodów, z kolei sezon zwieńczyły wywalczeniem kwalifikacji na igrzyska olimpijskie. W Paryżu ukończyły rywalizację w ćwierćfinale. Katarzyna Wenerska ufa selekcjonerowi: “”Trener przede wszystkim dał nam uwierzyć w to, że potrafimy grać. We wcześniejszych latach zawsze brakowało tej pewności, która nas zbudowała. A w szatni mamy fajną ekipę, naprawdę się dogadujemy” – mówiła rozgrywająca kadry w rozmowie z Nowiny24. Sam szkoleniowiec widzi rozwój prowadzonej przez siebie reprezentacji: “ Każda zawodniczka zasługuje na więcej szacunku. Ta drużyna przez ponad dwa lata pokazywała wielkie zaangażowanie, ale też dumę z reprezentowania Polski. Widać też postęp w naszej grze. Pokonanie USA oraz Włoszek i wywalczenie przepustki na igrzyska było wyjątkowo ważnym momentem w procesie budowania coraz silniejszej reprezentacji. A reakcja dziewczyn po porażce z Tajlandią zasługiwała na najwyższe słowa uznania.” – mówił trener w rozmowie z redakcją weszlo.com.

Polskie zawodniczki zaczynają pełnić coraz istotniejszą rolę w drużynach zagranicznych. Dodatkowo miały okazję już brać udział w wielkiej imprezie, jaką były Igrzyska Olimpijskie. Są już dużo bogatsze o doświadczenia gry z rywalkami na najwyższym światowym poziomie. Trener pracuje z naszą drużyną już 3 lata. Zdążył obyć się ze środowiskiem i dobrze poznać polskie zaplecze. To wszystko powinno zaprocentować medalem na dużej imprezie. Już zdobycie trzeciego miejsca w Lidze Narodów jest tego dowodem. Trzymamy kciuki!
