Siatkówka w naszym kraju od wielu lat ma bardzo dobrą prasę. Uchodzi za sport wybitnie rodzinny, pozytywny, aczkolwiek generujący przy tym spore dawki emocji. Gdyby zaś określić tę dyscyplinę sportu jednym zdaniem, można byłoby bez cienia przesady stwierdzić: piłka siatkowa jest przesycona duchem fair-play. A nad zachowaniem go czuwa sędzia, który jak każdy sędzia sportowy jest nie tylko zwykłym rozjemcą meczu. Spełnia także inne, bardzo ważne dla przebiegu rywalizacji funkcje.

Jak zostać sędzią?
Siatkówka narodziła się w XIX wieku w USA jako przeciwwaga dla innej, niezwykle popularnej dyscypliny: koszykówki. Nie będziemy tu jednak skupiać się na historii. Zanim przyjrzymy się, w jaki sposób sędziowie piłki siatkowej w Polsce (a właściwie na całym świecie) dbają o przestrzeganie podstawowych zasad „uczciwej gry”, naszą uwagę skierujemy na inny obszar. Mianowicie na to, co trzeba zrobić, by w naszym kraju zostać arbitrem piłki siatkowej? Warunki określa nasz rodzimy Polski Związek Piłki Siatkowej (PZPS). Żeby zostać sędzią kluczowe jest, żeby:
– mieć ukończone 18 lat najpóźniej przy przystępowaniu do egzaminu końcowego,
– być niekaranym i posiadać pełnię praw publicznych,
– nie posiadać przeciwwskazań zdrowotnych do czynnego sędziowania,
– wykazywać się znajomością dyscypliny i dyspozycyjnością,
– wyrazić dobrowolną zgodę na przynależność do Stowarzyszenia i akceptację obowiązujących regulaminów w wojewódzkim związku piłki siatkowej.
To jest niezbędne minimum. Kolejnym krokiem, po wypełnieniu powyższych kwestii formalnych, jest ukończenie kursu sędziowskiego, który jest organizowany przez jeden z wojewódzkich związków piłki siatkowej. Kurs ma formę seminaryjną, kosztuje kilkaset złotych i trwa od pięciu do ośmiu tygodni, na jego końcu zaś przewidziane są egzaminy: teoretyczny oraz praktyczny.
Po pomyślnym zdaniu obu, kandydat na arbitra jest przydzielany do prowadzenia zawodów w rozgrywkach dla najmłodszych. Następnie, pod okiem bardziej doświadczonych kolegów odbywają się cykliczne zajęcia szkoleniowe, zaś po przeprowadzeniu kilkunastu meczów na najniższym szczeblu (lub spotkań mini-siatkówki) kandydat decyzją wydziału może zostać mianowany sędzią III klasy – wówczas możliwe jest gwizdanie podczas meczów w najniższej klasie rozgrywek przewidzianych dla seniorów. Co roku można starać się o awans i wyższy stopień w hierarchii. Po uzyskaniu I klasy sędziowskiej można ubiegać się o status sędziego kandydata na sędziego szczebla centralnego PZPS, a więc dopiero wtedy można prowadzić mecze w ramach mistrzostw Polski i, przekładając na sport taki jak piłka nożna, być sędzią w obsadzie na poziomie Ekstraklasy. W Polsce jest 277 takich arbitrów.
Polski sędzia piłki siatkowej a fair-play
Tyle tytułem informacji na temat tego, w jaki sposób osoba z zewnątrz może zostać sędzią głównym, nawet na poziomie międzynarodowym. A w jaki sposób arbiter, wykonując swoje zadania w polskiej siatkówce, wpływa na zachowania związane z fair-play?
Przede wszystkim zasady „uczciwej gry” stanowią kanon dla każdego sportu niezależnie od ligi i jako takie powinny mieć zaszczytne miejsce w wolnej encyklopedii Wikipedia.
Podczas oficjalnych meczów Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) spotkania sędziuje 4 sędziów liniowych oraz 1 główny. I to właśnie w dużej mierze arbitrzy stoją na straży zasad „fair-play”, które są kształtowane przez:
- zasadę uczciwości
- zasadę szacunku i grzeczności
- zasadę akceptacji decyzji sędziów
- zasadę bezpieczeństwa
- zasadę sportowej rywalizacji
- zasadę szacunku dla zasad i sprzętu
Patrząc na te zasady, można zajmować się nimi także od drugiej strony. W materiałach dostępnych na oficjalnej stronie PZPS udało nam się znaleźć prezentację na temat „Kontroli niesportowego zachowania się uczestników zawodów”, która odpowiada na kilka ważnych pytań. Po przejściu do zawartości materiału, można dowiedzieć się m.in. czym w siatkówce są zachowania: niewłaściwe, grubiańskie, obraźliwe, agresywne, a także emocjonalne. Zawodnik, zaglądający do tej prezentacji może posiąść kilka istotnych umiejętności oraz dowiedzieć się, jakie jest przesłanie Komisji Sędziów odnośnie zachowań uznanych za niestosowne.
Ale jest jeszcze coś, co może wpłynąć na zmianę podejścia siatkarzy do spraw związanych z fair-play.

Kartki: żółte, czerwone i… zielone!
Od pięciu lat w siatkówce ma zastosowanie nowe narzędzie, dzięki któremu odpowiednie postawy drużyn i poszczególnych zawodników mogą być szczególnie mocno premiowane. Chodzi o wprowadzenie – oprócz tradycyjnych żółtych i czerwonych – kartek koloru zielonego! Sędziowie mogą pokazać taką, jeśli uznają, że dany siatkarz promuje zasady fair-play i dba o szacunek dla przeciwnika. Jakie to mogą być zachowania? Na przykład przyznanie się do dotknięcia piłki, pomoc przeciwnikowi podczas prób wstania z parkietu itp. Kiedy i gdzie zastosowano ją po raz pierwszy? Otóż to historyczne wydarzenie miało miejsce w 2019 roku podczas turnieju o Superpuchar Włoch między ekipami Trentino i Perugii. Wtedy to, przy stanie 19:19 w pierwszym secie pierwszą zieloną kartkę ujrzał Davide Candellaro, który przyznał się, że autowy atak Wilfredo Leona miał miejsce po jego bloku.
Nie pozostaje nic innego, jak zaapelować do polskich sędziów siatkarskich: śmiało pokazujcie zielone kartki! Ku chwale szlachetnej, sportowej rywalizacji na siatkarskich parkietach!
