Piłka nożna: Najbardziej znienawidzone transfery świata

Kibic kocha swój klub ponad wszystko. Potrafi również z wielkim uwielbieniem traktować piłkarzy swojej ulubionej drużyny. Fani tworzą piosenki na cześć swoich ukochanych zawodników. Ponadto często wywieszają transparenty hołdujące konkretnym graczom, kupują koszulki z ich nazwiskiem i wywieszają ich plakaty w swoich pokojach. Jednak, jak wiadomo od miłości do nienawiści tylko jeden krok. Piłkarz, który jeszcze nie tak dawno był idolem, teraz jest wrogiem publicznym numer jeden. Dzieje się tak najczęściej w momencie, kiedy zawodnik zmienia klub. Głównie na taki, z którym fani obecnej drużyny nie żyją najlepiej (delikatnie to ujmując). W historii było kilka takich transferów, które doprowadziły fanów do prawdziwego szału. 

Luis Figo (FC Barcelona – Real Madryt)

Najbardziej znienawidzony transfer w historii futbolu. Portugalczyk Luis Figo po tym, jak przez 5 lat był zawodnikiem “Dumy Katalonii”, a w dodatku pełnił tam funkcję kapitana drużyny, to zdecydował się podpisać kontrakt z ich największym rywalem – Realem Madryt. Skala nienawiści do piłkarza była przeogromna. Kiedy po raz pierwszy przyjechał na Camp Nou z “Królewskimi”, to oprócz przeraźliwych gwizdów w jego stronę leciały najróżniejsze przedmioty. Można tam było znaleźć zapalniczki, butelki, pomarańczę i nawet…głowę świni.

Mo Johnston (Nantes – Glasgow Rangers) 

Szkocja to kraj, który w głównej mierze podzielony jest na katolików i protestantów. W świecie kibiców panuje podział na katolicki Celtic i protestancki Rangers. Mo Johnston najpierw reprezentował barwy Celticu skąd przeniósł się do francuskiego Nantes. Po dwóch latach gry w tamtejszej lidze powrócił do Glasgow, tylko nie do Celticu, ale do Rangersów. Kibice katolickiej strony Glasgow nie mogli mu tego wybaczyć do tego stopnia, że sam piłkarz nie mógł poruszać się po mieście bez ochrony.

Sol Campbell  (Tottenham – Arsenal)

Sol Campbell był idolem kibiców Tottenhamu. Z dumą przez 9 lat reprezentował barwy ich ukochanej drużyny. Pełnił nawet funkcję kapitana. W pewnym momencie skończyła mu się umowa z londyńskim klubem i postanowił podpisać kontrakt ze znienawidzoną przez kibiców Tottenhamu drużyną Arsenalu. Nie dość, że piłkarz poszedł grać do rywali zza miedzy, to jeszcze jego poprzedni klub nic na tym nie zarobił. Sam zawodnik tłumaczył się, że chce rywalizować o najwyższe trofea, co jeszcze bardziej rozzłościło kibiców “Kogutów”. 

Mario Gotze  (Borussia Dortmund – Bayern Monachium)

W Niemczech swego czasu bardzo głośno było o zmianie barw klubowych przez wychowanka Borussi Dortmund – Mario Gotze na znienawidzony przez kibiców tego zespołu Bayern Monachium. Nie dość, że Gotze całe piłkarskie życie spędził w Dortmundzie, to jeszcze wielokrotnie publicznie deklarował swoje oddanie ukochanej drużynie. Jednak po fenomenalnym sezonie w swoim wykonaniu, w którym wraz z Borussią dotarł do finału Ligi mistrzów (w którym mierzyli się z Bayernem) ogłosił przenosiny do rywala z Monachium. I pomimo tego, że jeszcze podczas swojej kariery wrócił do Dortmundu, to reakcje na jego osobę były bardzo chłodne. Nie zapomniano mu wcześniejszej zdrady.

Kasper Hamalainen (Lech Poznań – Legia Warszawa)

Na koniec coś z naszej ligi. Można było zaproponować inny transfer, jednak ten ma kilka ciekawych wątków. Kasper Hamalainen reprezentował barwy Lecha Poznań przez 3 lata i rozegrał w tym zespole ponad 100 spotkań. Kiedy kończył mu się kontrakt, to nie zdecydował się na jego przedłużenie. W tym momencie klub z Poznania zrobił mu piękne pożegnanie na stadionie wypełnionym kibicami, którzy gromko skandowali jego nazwisko. W szatni pytany przez swoich kolegów gdzie będzie grał, miał odpowiedzieć, że wybiera się do innej ligi niż polska. Następnie chwilę po zakończeniu sezonu ogłoszono, że Fin będzie reprezentować barwy odwiecznego rywala – Legii Warszawa. Jak łatwo było się domyśleć, w Poznaniu taka decyzja nie została delikatnie to ujmując najlepiej przyjęta. Zawodnik został znienawidzony przez kibiców “Kolejorza”.

Znienawidzone transfery mogą zdarzyć się wszędzie

Kibice nie mogą pogodzić się z sytuacją, w której ich reprezentant zmienia barwy klubowe przechodząc do największego rywala. Takie rzeczy jednak dzieją się w każdej lidze Często działo się tak, że piłkarz przechodząc do innego klubu pozostawał w tym samym mieście. Nierzadko takie wydarzenia miały miejsca w Mediolanie, Manchesterze czy Londynie. Rywalizacja na linii Manchester United – Manchester City, Chelsea – Arsenal, Liverpool – Everton, Inter – AC Milan odbywa się nie tylko na boisku, ale także w gabinetach prezesów. Derby w Premier League zdarzają się bardzo często. Im większe nazwiska i ważniejsza liga, tym większy szum z takiego transferu. Jeśli taka sytuacja dotyczyłaby takich zawodników jak: Robert Lewandowski, Cristiano Ronaldo czy Kylian Mbappe, to media na całym świecie tworzyłyby na ten temat niezliczoną ilość audycji i artykułów. Piłka nożna jest bardzo ważna w takich krajach jak: Włochy, Portugalia, Francja, Hiszpania, czy Anglia. Kiedy czołowy piłkarz zmienia klub, to taka informacja nie przechodzi tam bez echa. 

Krzysztof
Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.