Czasami sport bywa niezrozumiały. W piłce nożnej wielokrotnie zdarzały się takie sytuacje, w których dobry klub ze świetnym trenerem ściągał do siebie rewelacyjnego piłkarza, a ostatecznie ten zawodnik, który wcześniej grał bardzo dobrze, to tutaj nie potrafił nawiązać do swojej najlepszej formy. To wywoływało oczywiście wielki zawód w zespole, ponieważ oczekiwania były zupełnie inne. Takie niewypały transferowe wiążą się też z wielkimi stratami finansowymi. Mówimy przecież o kupowaniu wielkich zawodników. Dlaczego tak się zdarza?

Trzeba przeczytać, żeby zrozumieć
Doprawdy trudno uwierzyć w to, że znakomity piłkarz nie potrafi dobrze zaprezentować się w świetnym klubie. Takie historie jednak się zdarzają. Wśród głównych czynników, jakie mogą mieć wpływ na to, że wielki transfer nie wypali wskazuje się aspekty psychologiczne. Piłkarz może nie poradzić sobie ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami ze strony klubu, kibiców i mediów. Czasami zmiana otoczenia może nie wpływać korzystnie na formę zawodnika. Potrzebuje on więcej czasu na adaptację, ale tego czasu nie ma zbyt wiele. Musi on spłacać się jak najszybciej. Kosztował przecież miliony. Utrudnieniem mogą też być problemy związane z taktyką drużyny lub też zmianą pozycji na boisku. Każdy potrzebuje czasu, żeby zgrać się z kolegami z zespołu. Niektórym zajmuje to dłużej niż oczekiwano. Jeśli w klubie pojawią się konflikty lub gracz ma pewne problemy ze zdrowiem, które nie pozwalają mu rozwinąć swoich umiejętności, to nigdy nie będzie prezentować takiej formy jaką się od niego oczekuje.
Miał być hit transferowy, a skończył jako niewypał
Istnieje wiele zestawień, w których opisywane są największe zawody piłkarskie na przestrzeni ostatnich dekad. Znajdują się tam nazwiska wielu zawodników, zajmiemy się tymi, którzy byli wymieniani najczęściej. A z pewnością byli to: Eden Hazard (jego transfer z Chelsea do Realu Madryt), Fernando Torres (z Liverpoolu do Chelsea), Kepa Arrizabalaga (Athletic Bilbao – Chelsea), Leonardo Bonucci (Juventus Turyn – AC Milan), Philippe Coutinho (Liverpool – Barcelona), Juan Sebastian Veron (Lazio – Manchester United) i Angel Di Maria (Real Madryt – Manchester United). Jak widać po samych klubach mieliśmy przy tych transferach do czynienia z gwiazdami światowego formatu. Co ciekawe, niektórzy z nich w kolejnych reprezentowanych przez siebie drużynach potrafili wrócić do prezentowanej wcześniej dobrej dyspozycji.
Mylił się nawet Real Madryt
Real Madryt to jeden z najlepszych klubów świata. Ten zespół zawsze słynął z zatrudniania największych piłkarzy na kuli ziemskiej. Można tutaj wymieniać takich graczy jak: Zidane, Ronaldo, Beckham itd. Nie zawsze wszystkie ich wybory okazywały się trafione. Tak było chociażby w przypadku zatrudnienia Kaki, który przychodził do drużyny „Królewskich” jako ikona AC Milan. Ponadto na tej liście znajdują się jeszcze tacy piłkarze jak: Robert Prosinecki, Walter Samuel, Antonio Cassano czy Jonathan Woodgate. Już wcześniej uwzględniono w tej grupie Edena Hazarda, który zajmowałby pierwsze miejsce w tym zestawieniu.
Wiele mln euro na nieudane transfery
Złe transfery zdarzają się w każdym klubie. Nie ważne czy to Manchester City, Arsenal, czy Inter Mediolan. Czasami potrzebny jest klasowy napastnik, aby zdobywać bramki, ale ostatecznie łapie kontuzję i nie udaje mu się rozegrać dobrego sezonu. Następnie trzeba go wypożyczyć, żeby się odbudować, ale może wszystko się skończyć w taki sposób, że trzeba będzie rozwiązać kontrakt. I na nic się zdały jego wcześniejsze występy w Lidze Mistrzów, skoro nie udało mu się strzelić odpowiedniej liczby goli. Nie można zaliczyć takiego transferu do udanych. Innym razem klub ma możliwość zakupu Brazylijczyka, który jest pomocnikiem, więc postanawiają go ściągnąć i podpisać z nim kontrakt. Ostatecznie nie udaje mu się zagrać w Premier League zbyt wiele dobrych spotkań i trzeba go sprzedać do Serie A. Jak widać można kupić niewypał, który w zamyśle miał w pojedynkę wygrywać mecz, a ostatecznie zrobił w klubie dziurę budżetową.
Każdy zaliczył wtopy: Manchester United, FC Barcelona, Juventus Turyn i Chelsea Londyn
Każdy z tych wielkich klubów popełniał błędy w doborze zawodników do grania. Manchester United „poległ” na transferze Angela Di Marii, FC Barcelona pomyliła się co do Zlatana Ibrahimovicia, Juventus nie trafił co do oceny Marcelo Salasa, a „The Blues” chcieli, aby Andrij Szewczenko grał u nich na tym samym poziomie, co w AC Milan. To się jednak nie udało. Te wszystkie przykłady mają na celu udowodnienie, że nie ma czegoś takiego, jak pewny transfer. Nawet jeśli zawodnik jest świetny, to nie zawsze uda się go dopasować do każdej drużyny. A co dopiero mówić o graczach, którzy nie prezentują tak wysokich umiejętności. U nich ryzyko transferowe wydaje się być jeszcze większe.

Czasami bezpieczniej wypożyczyć
Wiele razy kluby starają się ograniczyć ryzyko nietrafionych zakupów poprzez możliwość wypożyczenia z opcją wykupu. To najbezpieczniejszy sposób. Oczywiście, często klub, w którym aktualnie występuje dany piłkarz może nie zgodzić się na takie warunki, ale czasami udaje się dobić targu. Bywają i takie sytuacje, że kończy się tylko na samym wypożyczeniu, wtedy piłkarz decyduje się na taki ruch, ponieważ ma obiecaną regularną grę. Klub również chce takiego gracza w ten sposób odbudować i wszyscy wydają się korzystać na takim rozwiązaniu. Jest ono preferowane przez drużyny, które nie znajdują się na topie tylko muszą bardzo ostrożnie podchodzić do swojego budżetu.
