Sukcesy reprezentacji Polski w koszykówce na arenie międzynarodowej

Choć Polska nie należy do koszykarskich potęg takich jak Stany Zjednoczone, Hiszpania czy Litwa, historia naszych reprezentacji – zarówno męskiej, jak i żeńskiej – pokazuje, że potrafimy pisać piękne rozdziały na międzynarodowej scenie. Bywały lata chude, ale były też momenty, gdy biało-czerwoni stali ramię w ramię z europejską i światową czołówką. Co więcej – nie są to wyłącznie czasy, których nie pamiętamy. Ostatnie lata dają nadzieję, że polska koszykówka zmierza w dobrą stronę.

Złote czasy reprezentacji Polski w koszykówce mężczyzn

Pierwszy wielki sukces męskiej reprezentacji Polski przyszedł jeszcze przed II wojną światową i to w tamtych czasach nasza koszykówka święciła największe osiągnięcia. W 1936 roku, na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie, Polska zajęła czwarte miejsce – do dziś to najlepszy olimpijski wynik w historii polskiego męskiego basketu. Warto zaznaczyć, że był to pierwszy turniej koszykówki na igrzyskach olimpijskich – biało-czerwoni zapisali się więc w dziejach światowego sportu.

W czasach przedwojennych polscy koszykarze pokusili się o jeszcze jedno wielkie osiągnięcie. Biało-czerwoni w 1939 roku na mistrzostwach Europy odbywających się w Kownie sięgnęli po brązowy medal, po drodze pokonując utytułowanych rywali z Francji czy Włoch. Ówczesny zespól, z Ryszardem Bryłą i Zdzisławem Kasprzakiem na czele przez lata uchodził za wzór do naśladowania dla kolejnych pokoleń.

Na kolejne sukcesy trzeba było czekać ponad dwie dekady, ale jak już pojawiły się one ponownie, to nie były jednorazowym wyskokiem. Na EuroBaskecie 1963 rozgrywanym w Polsce, nasi koszykarze sięgnęli po srebro – ulegli jedynie potężnemu Związkowi Radzieckiemu. Trzy lata później, w 1965 roku w Moskwie, dorzucili brąz. Lata 60. to w ogóle czas największej stabilizacji i regularnych sukcesów – Polska kończyła EuroBaskety w czołowej piątce, z takimi nazwiskami jak Młynarski, Langosz czy Likszo. Śmiało można powiedzieć, że w tamtych czasach kadra zaliczała się do europejskiej czołówki, a w historii polskiej koszykówki znajduje się na samym szczycie.

Kobieca reprezentacja Polski w koszykówce – sukcesy w cieniu

Przez lata to męska polska kadra przynosiła radość kibicom za sprawą ich sukcesów. Kobieca koszykówka musiała zaczekać na swój moment chwały dużo dłużej. W 1999 roku koszykarki osiągnęły jednak coś, czego mężczyźni do teraz mogą im zazdrościć.

Polki sprawiły ogromną niespodziankę i w mistrzostwach Europy odbywających się w Katowicach sięgnęły po złoty medal! W spektakularnym finale pokonały faworyzowane Francuzki. Drużyna prowadzona przez trenera Tomasza Herkta grała jak z nut i osiągnęła sportowy szczyt. Na boisku rządziły takie zawodniczki, jak Elżbieta Trześniewska, Małgorzata Dydek – niekwestionowana gwiazda światowego formatu – oraz Agnieszka Bibrzycka. Obecnie wynik ten znajduje się wyłącznie w sferze marzeń.

W kolejnych latach panie regularnie występowały w mistrzostwach Europy, a także dwukrotnie uczestniczyła w igrzyskach olimpijskich – w 2000 roku w Sydney oraz wcześniej w 1980 w Moskwie. Kolejnego cennego medalu zdobyć się jednak nie udało.

Nowa jakoś reprezentacji Polski w koszykówce mężczyzn – powrót do czołówki

Po długim okresie przeciętności i braku sukcesów, męska reprezentacja Polski powróciła na międzynarodowe salony w naprawdę efektownym stylu. FIBA Mistrzostwa Świata 2019 w Chinach były przełomem – Polska dotarła aż do ćwierćfinału, kończąc turniej na 8. miejscu. Wygrana z Rosją, dramatyczny mecz z Chinami, heroiczna walka z Argentyną – kadra prowadzona przez Mike’a Taylora pokazała charakter i spowodowała, że zawodnicy ponownie zyskali podziw w oczach fanów. Dobrze w kontekście reprezentacji mówiło się także dlatego, że w dużej mierze o jej trzonie stanowili koszykarze występujący w rozgrywkach Polskiej Ligi Koszykarskiej.

Cztery lata później, na EuroBaskecie 2022, nikt nie spodziewał się, że zespół trenera Igora Miličića znów zadziwi Europę. Polska sensacyjnie pokonała Słowenię w ćwierćfinale – z Luką Dončiciem, gwiazdą NBA w składzie – i zanotowała awans do strefy medalowej. Ostatecznie przegraliśmy zarówno półfinał, jak i mecz o trzecie miejsce, ale te przegrane nie wpłynęły na postrzeganie sukcesu polskiej reprezentacji. Postawa naszych zawodników przyniosła efekty wykraczające poza docenianie tego wyniku. Basket liga stałą się dużo bardziej popularna, a wiara w sukcesy odżyła. Uwierzono, że to nie musi być jedyny raz w historii polskiej koszykówki, a kolejne lata mogą być kontynuacją sukcesów.

Krzysztof
Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.