Maciej Zieliński – ikona Śląska Wrocław  

Maciej Zieliński zyskał szacunek kibiców koszykówki w całej Polsce swoją świetną grą. Poznaj jego historię!

W historii sportu zapisali się tacy sportowcy, których kariera jednoznacznie kojarzy się z klubem w barwach jakiego występowali. Ci najbardziej zasłużeni dla danej drużyny często dostępują zaszczytu zastrzeżenia numeru, z którym występowali. Taką osobą jest właśnie bohater tego tekstu. Maciej Zieliński to koszykarska legenda Śląska Wrocław. Sportowiec, który w latach swojej świetności porywał tłumy i był prawdziwym idolem miłośników koszykówki. Jak przebiegała jego kariera? Za co kochają go we Wrocławiu? Czym zajął się po zakończeniu przygody z koszykówką?

Jak to się zaczęło?

Maciej Zieliński urodził się 5 stycznia 1971 roku w Wałbrzychu. Jak sam wspomina, jego rodzice grali w koszykówkę, więc on sam był na nią mocno ukierunkowany. Początkowo grał w piłkę ręczną, która była wówczas specjalnością szkoły do której uczęszczał. Zmienił jednak tą dyscyplinę na koszykówkę, choć jak sam przyznaje na początku nie było łatwo mu się przestawić z piłki ręcznej. Swoją karierę rozpoczął w barwach AZS Olsztyn. Po roku zmienił otoczenie i trafił do Wrocławia. Osobą odpowiedzialną za sprowadzenie młodego zawodnika na Dolny Śląsk był były trener Śląska i reprezentacji Polski Arkadiusz Koniecki: “Z trenerem Krzysztofem Walonisem organizowaliśmy obozy koszykarskie zwane obecnie campami. Na jeden z nich, dla rocznika 1970, Maćka, młodszego o rok, przyprowadziła mama. Powiedziała, że niedawno rozpoczął zajęcia koszykarskie, bo wcześniej trenował pływanie. Od razu zauważyłem, że miał dobrą motorykę i cechy wolicjonalne. Stwierdziłem, że ma „papiery”, bo techniki zawsze można nauczyć. Pierwsze powołanie, jakie dostał, to była kadra kadetów, którą wówczas prowadziłem” – powiedział w rozmowie z wroclaw.tvp.pl. Debiut Zielińskiego w Śląsku Wrocław przypadł na 1987 rok. Nie licząc trzyletniego wyjazdu na studia do USA połączonego z grą w lidze NCAA, to pozostał w zespole z Wrocławia do zakończenia swojej kariery. Warto zaznaczyć, że zawodnik radził już sobie całkiem dobrze w drużynie Śląska mając zaledwie 16 lat. Otoczony był wówczas wieloma doświadczonymi zawodnikami. W reprezentacji narodowej zadebiutował w wieku 18 lat. Na zgrupowaniu obchodził swoje urodziny. W mistrzostwach Europy zadebiutował w 1991 roku w Rzymie.

Lista sukcesów

Z klubem z Wrocławia zdobył wszystko. Jego osiągnięcia są bardzo imponujące: 8 tytułów mistrza Polski (1991 – 1992, 1996, 1998 – 2002), 6 razy Puchar Polski (1989 – 1990, 1992, 1997, 2004 – 2005) i dwukrotnie Superpuchar (1999 – 2000). Wielokrotnie występował w europejskich rozgrywkach, z których wyróżnić należy przede wszystkim Euroligę, Ligę Europejską FIBA czy  Puchar Saporty. Z reprezentacją Polski dwukrotnie zagrał na Mistrzostwach Europy (1991, 1997 – dwukrotnie 7. miejsce). I to właśnie występ z 1997 roku jest tym, którego żałuje najbardziej po latach: “Jest jednak jeden koszmar, który śni mi się po nocach do tej pory. To przegrana z Grecją w Barcelonie w 1997 w ćwierćfinale mistrzostw Europy.” Warto przypomnieć, że Polska w tamtym meczu prowadziła przez większość spotkania, żeby ostatecznie przegrać ten mecz. Z kolei zapytany o najmilsze wspomnienia z czasów swojej kariery wskazał: “Każde mistrzostwo Polski było inne i specjalne, ale szczególnie te wywalczone przeciwko Anwilowi pamiętam najbardziej, bo to była „święta wojna”. W rywalizacji międzynarodowej wskazałbym dwa mecze: zwycięstwo nad Maccabi Tel Awiw w Hali Ludowej we Wrocławiu w 2001 r. oraz jeszcze większą sensację: pokonanie w Madrycie Realu w 2002 w prestiżowej Eurolidze. To były historyczne wygrane.” –  powiedział były koszykarz cytowany przez serwis wroclaw.tvp.pl. W 2006 roku Śląsk Wrocław uhonorował zawodnika, zastrzegając numer klubowy 9., z którym Maciej Zieliński grał przez lata w tym zespole. Zapytany o radę dla swoich potencjalnych następców odpowiedział: “W koszykówce ważne jest poczucie bycia częścią drużyny, która z biegiem czasu staje się drugą rodziną. Tak było w moim przypadku. Tylko dzięki wspólnej pracy całego zespołu można osiągnąć sukces, a wiele razy dla dobra drużyny trzeba poświęcać swoje indywidualne ambicje. I tego właśnie uczy sport i koszykówka: podnoszenia się po porażkach i wyciągania z nich wniosków, a z drugiej strony poświęcania siebie dla dobra innych” – cytowany przez stronę dominikakuchta.pl.

Działalność po zakończeniu kariery

Po rozstaniu się z koszykówką postanowił wykorzystać swoją popularność i zdecydował się zająć działalnością polityczną. Obecnie już czwartą kadencję pełni funkcję radnego Wrocławia. Był również posłem na sejm RP w latach 2011 – 2015. Przez jakiś czas pełnił funkcję prezesa drugoligowego wtedy Śląska Wrocław. Były zawodnik przyznał, że nie interesowało go nigdy zostanie trenerem. Jednak podczas niedawnego campu organizowanego przez Marcina Gortata odkrył, że dzielenie się wiedzą z młodszymi adeptami koszykówki sprawia mu radość. Kto wie? Może jeszcze zainteresuje go w przyszłości posada trenera. Jako ciekawostkę warto przytoczyć informację, że na jego cześć nazwano nowy gatunek chrząszcza z Namibii. Zrobił to doktor nauk biologicznych z Wrocławia Jarosław Kania, który odkryty przez siebie gatunek nazwał Pomphus zielinskii.

Krzysztof
Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.