W sporcie ludzie najbardziej kochają nieprzewidywalność. Oczywiście w zdecydowanej większości meczów można wskazać faworyta, ale jeszcze ten sportowiec musi wygrać mecz. A jeszcze ciekawsze dla kibica niż porażka faworyta jest niesamowite odwrócenie losów meczu. W historii tenisa było wiele takich przypadków, że wydawało się, że spotkanie zaraz się zakończy łatwym i szybkim zwycięstwem jednego zawodnika, kiedy to nagle ten drugi zaczął seryjnie zdobywać punkty i ostatecznie odwrócił losy tego meczu. Taki comeback to coś, co wywołuje najwięcej emocji u wszystkich fanów na całym świecie, a mecze w których miał miejsce są jeszcze wspominane przez długie lata.

Czym jest comeback, czyli jak wygrać przegrany mecz?
Comeback w tenisie to sformułowanie, które odnosi się do sytuacji w meczu, kiedy zawodnik lub drużyna (w deblu) odrabia znaczną stratę punktową, gemową lub setową i ostatecznie wygrywa mecz, który wydawał się już przegrany. Często wynika to ze zmiany taktyki, kontuzji rywali albo nagłej poprawy gry, która może wynikać na przykład ze wsparcia kibiców. Takie powroty do rywalizacji, a następnie przechylanie swoich szans na własną korzyść może przybierać różnorakie formy. Może to być odrabianie strat w secie, czyli na przykład przegrywając 0:3, doprowadzamy do wyniku 4:3. Może to też być po prostu odrabianie strat gemów i z 0:4 zawodnik może wyjść na 7:5 i wygrać całego seta. Bardzo spektakularne jest obronienie kilku piłek meczowych, a następnie wygranie seta, a w następnej kolejności całego spotkania. Odrabianie strat przełamania serwisu polega na tym, że tenisista zostaje przełamany, ale w późniejszej części seta potrafi odzyskać przełamanie i doprowadzić do swojego zwycięstwa. Ten termin jest również używany w momencie, kiedy to ktoś wraca do wysokiej dyspozycji po okresie słabszej gry lub też wraca do rywalizacji po wyleczonej kontuzji.
Z czego wynika utrata przewagi w meczu?
O tym dlaczego dany zawodnik traci nagle sporą przewagę w meczu, a ostatecznie go przegrywa decydują najróżniejsze czynniki. Do tych najbardziej popularnych należy utrata koncentracji, czyli moment w którym sportowiec poczuł się zbyt pewnie i zlekceważył swojego przeciwnika. Czasami zdarza się tak, że bliskość zwycięstwa może wywołać presję i nerwowość, a tenisista pozwala sobie w danym momencie na bardziej zachowawczą grę i próbuje już niskim nakładem sił dowieźć swoją przewagę do końca spotkania. Bywa i tak, że zawodnik zbyt wcześniej osiąga zadowolenie z wysokiej przewagi, a to doprowadza do jego zbyt wczesnego rozluźnienia. Inną sytuacją jest ta, kiedy to nagle rywal zaczyna odrabiać straty i na niektórych może to podziałać w taki sposób, że będą się mocno frustrować, co może wywołać niepotrzebny stres. Siła mentalna to potęga, a mniej odporni gracze w momencie, w którym ich przewaga zaczyna maleć mogą po prostu się poddać. Czasami bardzo skutecznym zabiegiem okazuje się zmiana taktyki przez przeciwnika. Jest to moment, w którym osoba prowadząca w meczu zostaje wybita ze swojego rytmu i zaskoczona nagłą zmianą stylu gry przez rywala. Zmęczenie może być również na tyle silne, że nie pozwoli już na pokonanie świetnie dysponowanego przeciwnika. Do tego dochodzą mniejsze lub większe urazy albo pobudzenie drugiego zawodnika, jakie następuje na skutek głośnego dopingu ze strony kibiców.
Największe comebacki na US Open
Podczas wielkoszlemowego US Open miało miejsce wiele zapadających w pamięć comebacków. Wśród mężczyzn w singlu było to spotkanie rozegrane w 1949 roku, kiedy Pancho Gonzales przegrywał 0-2 w setach z Tedem Schroederem w finale, ale zdołał odwrócić losy meczu i wygrać w pięciu setach. W 2020 roku Andy Murray przegrywał 0-2 w setach z Yoshihito Nishioką, a ostatecznie zwyciężył. Wielki Andre Agassi w 1999 roku przegrywał 1-2 w setach z Justinem Gimelstobem w pierwszej rundzie i miał dwa break pointy przeciwko sobie w czwartym secie, ale ostatecznie wygrał. Novak Djoković podczas turnieju w 2011 roku przegrywał w setach 0:2, a dodatkowo potrafił obronić dwie piłki meczowe w piątym secie. Cały mecz wygrał, a za rywala miał nie byle kogo, bo samego Rogera Federera. W meczach singlowych kobiet również takich spektakularnych momentów nie brakowało. Przykładowo w 2024 roku Clara Burel przegrywała 0-6, 0-3 z Sloane Stephens, a ostatecznie okazała się lepsza. W 1995 roku Steffi Graf potrafiła pokonać Amandę Coetzer pomimo tego, że przegrała pierwszego seta, a w drugim było już 0:3 na jej niekorzyść. Na długo swój ćwierćfinał z 2005 roku zapamięta Venus Williams, która to przegrywając pierwszego seta i mając w drugiej partii bardzo niekorzystny rezultat (1:5) potrafiła ograć Marion Bartoli. Bartoli przegrała jeszcze spektakularnie w tym turnieju, kiedy to mierzyła się z Kim Clijsters w 2009 roku. Wracająca i grająca od eliminacji Kim była w stanie zwyciężyć, choć przegrywała w setach 0:1.
Każde takie zwycięstwo smakuje wyjątkowo
Każde odwrócenie losów meczu przez tenisistę jest czymś wyjątkowym. Każdy tenisowy fan bardzo docenia takie wygrane. Robią one wrażenie jeszcze większe w momencie, kiedy zostaną odniesione podczas prestiżowych zawodów wielkoszlemowego turnieju US Open w Nowym Jorku czy Australian Open. Ranking w takim meczu nie ma większego znaczenia, liczy się tylko dyspozycja dnia. Aby osiągnąć taki sukces na korcie, to trzeba też zmierzyć się nie tylko z rywalem, ale i z samym sobą. Nie można się załamywać. Trzeba pamiętać, że każda odsłona meczu może przynieść nowe rozwiązania. A jeśli uda się awansować i przy tym pokonać na przykład numer jeden to psychika po takim zwycięstwie będzie bardzo mocna. Żeby wygrać tie-break, to trzeba mieć dobrą taktykę oraz odpowiedni zapas sił fizycznych i odpowiedni stan emocjonalny. Każdy lider lub liderka w ATP i WTA z pewnością posiada odpowiedni zestaw takich cech. W przeciwnym razie na pewno nie byliby w tym miejscu, na którym się obecnie znajdują.

Ile może zmienić taka wygrana w karierze?
Tak spektakularne zwycięstwo może mieć fenomenalne skutki dla kariery sportowca. W trudnych chwilach, kiedy nie będzie mu szło, to może zawsze wrócić myślami do tego, że kiedyś już wychodził z większych sportowych opresji. Życzymy sobie, żebyśmy mogli podziwiać tak wielką determinację i siłę niezłomności charakteru u naszych rodzimych gwiazd tenisa. Iga Świątek i Hubert Hurkacz przeżyli na światowych kortach wiele emocjonujących chwil. Stać ich z pewnością na wielkie wygrane. Zresztą Polka będąc przez wiele tygodniu numerem jeden na świecie pokazała, że stać ją na awans do kolejnej rundy każdego turnieju na świecie i z pewnością jest zdolna poradzić sobie w każdych warunkach. Oby jak najczęściej!
