Polska siatkówka na igrzyskach olimpijskich: historia medali i emocji

Polska siatkówka może pochwalić się medalami Igrzysk Olimpijskich. Jaka była historia występów naszej reprezentacji?

W Polsce za sport numer jeden uważa się piłkę nożną. Ostatni większy sukces w tej dyscyplinie osiągnęliśmy podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku skąd przywieźliśmy srebrny medal. Jeśli chodzi o triumfy w imprezach rangi mistrzowskiej, to trzeba się cofnąć aż do 1982 roku do Mistrzostw Świata w Hiszpanii skąd reprezentacja prowadzona przez Antoniego Piechniczka przywiozła brązowy medal.

Prawdopodobnie sportem numer dwa w naszym kraju jest siatkówka. W tym przypadku lista sukcesów jest zdecydowanie dłuższa. Mają w tym udział zarówno kobiety, jak i mężczyźni, choć ostatnie lata upłynęły pod zdecydowaną dominacją siatkarzy. Obie reprezentacje Polski (zarówno kobieca, jak i męska) mają w swoim dorobku wiele medali z Mistrzostw Świata i Europy, które mają swoją ogromną wartość. Jednak uznaje się, że tymi najważniejszymi krążkami są te zdobyte podczas Igrzysk Olimpijskich.

Reprezentacja Polski kobiet

Polskie siatkarki czterokrotnie brały udział w Igrzyskach Olimpijskich. Dwukrotnie przywoziły z nich medal. Było to bardzo dawno temu, bo w latach: 1964 i 1968. Za każdym razem reprezentacja zdobywała brązowy medal. Co ciekawe, to właśnie w Tokio w 1964 roku siatkówka jako dyscyplina zadebiutowała na Igrzyskach Olimpijskich. Wystartowało wtedy sześć drużyn: Japonia jako gospodarz, Polska, Rumunia, Korea Południowa, USA oraz ZSRR. Polki pokonały USA (3:0), Koreę Południową (3:0), uległy ZSRR (0:3) oraz Japonii (1:3) i w decydującym meczu pokonały Rumunię (3:0). Azjatom bardzo zależało na włączeniu tego sportu do programu imprezy, ponieważ w tamtym czasie ich reprezentanci prezentowali nieosiągalny dla innych poziom: “Przegrałyśmy z nimi tylko 1:3. Jako jedyna drużyna wygraliśmy z Japonkami seta. Umiałyśmy sobie podpowiadać. Była jakaś dziurka w bloku, kiwnęłyśmy, udało się. Patrzenie na nie było jednak przyjemnością. Nie byłyśmy w stanie zbliżyć się do ich poziomu. My umiałyśmy zrobić pady w przód, byłyśmy zżyte ze sprawnością, ale one? Od razu sto piłek na boisko, nowa zagrywka, której nie potrafiłyśmy przyjąć. Jak coś rozegrałyśmy, to było szczęście” – wspominała po latach brązowa medalistka tamtych Igrzysk Krystyna Czajkowska-Rawska w rozmowie ze sport.tvp.pl.

Cztery lata później w Meksyku w turnieju siatkarek wystąpiło osiem reprezentacji: Meksyk, Polska, Japonia, USA, Korea Południowa, Peru, ZSRR i Czechosłowacja. Polki pokonały 3:2 Koreę Południową, przegrały z ZSRR, następnie notując serię zwycięstw z USA (3:0), Meksykiem (3:2), Czechosłowacją (3:0) i Peru (3:1) i przegrywając z Japonią (0:3). To w ostatecznym rozrachunku zapewniło brązowy medal. 

Reprezentacja Polski mężczyzn

Polscy siatkarze z Igrzysk Olimpijskich przywieźli podobnie, jak kobiety dwa medale: złoty i srebrny. Na pierwszym miejscu na podium stanęli w Montrealu w 1976 roku, natomiast ze srebrnego medalu cieszyli się w 2024 roku w Paryżu. Sukces w latach 70 – tych był możliwy za sprawą ciężkich treningów reprezentacji pod wodzą Huberta Wagnera. Treningi siatkarzy obrosły legendą, a osoba Wagnera katującego nieludzką pracą swych zawodników również. Z tym twierdzeniem nie zgadza się po latach jeden z podopiecznych trenera Ryszard Bosek: “„Kat” to był nośny, efektowny przydomek, więc media go rozdmuchały. Prawda jest taka, że to my zgodziliśmy się na jego warunki i katorżniczy trening, bo podobnie jak on byliśmy głodni sukcesu” – dodał cytowany przez serwis akademiasiatkowki.com.pl. Potwierdza to cytat innego zawodnika: “Nikt z nas nie pozorował pracy. Tyraliśmy do utraty tchu. Do legendy przeszły nasze skoki przez wysokie płotki z kilkunastokilogramowym obciążeniem, biegi po górach z ciężkimi pasami na biodrach. Do tego gimnastyka, lekkoatletyka, szlifowanie godzinami, aż do skutku, drobnych elementów technicznych. To był jakiś magiczny klimat pracy” – wspomina ówczesny reprezentant Tomasz Wójtowicz (akademiasiatkowki.com.pl).

Paryż 2024

W 2024 roku reprezentacja zdobyła srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Początkowo radość zacierała się ze smutkiem, ponieważ w finale Polacy przegrało łatwo 0:3 z Francją. Tak wypowiadał się zaraz po tamtym finale trener reprezentacji Nikola Grbić: “Gdyby ktoś przed turniejem zapytał nas, czy chcemy srebrny medal, każdy by z wielką chęcią go wziął, ale gdy już dotarło się do finału, to wiadomo, że jest rozczarowanie. Wiem jednak, jak wielką sprawą będzie ten krążek i jak ważny będzie dla przyszłych pokoleń. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli czekać 48 lat, żeby zdobyć kolejny medal olimpijski” – zaznaczył Serb cytowany przez onet.pl i “Przegląd Sportowy”.  Z kolei w nieco innym tonie wypowiadał się srebrny medalista Marcin Janusz: “Wicemistrz olimpijski to brzmi dumnie, spełniliśmy swoje marzenia. Spotkało nas mnóstwo przeciwności losu, a jednak znaleźliśmy drogę do finału. Oczywiście, zawsze mogło być lepiej, ale daliśmy z siebie wszystko. Ogromnie się cieszę, jestem dumny i szczęśliwy.” – komentował na gorąco po zakończonym finale na łamach tvp.info.

Powinno być lepiej?

Oceniając dorobek polskiej siatkówki na Igrzyskach Olimpijskich można mieć mały niedosyt. Dotyczy on szczególnie startów mężczyzn, którzy przez długie lata wpadli w klątwę ćwierćfinałów, choć przynajmniej kilkukrotnie jechali na imprezę w roli kandydatów do medalu. Mniej pretensji można mieć do siatkarek, jednak szkoda, że na przykład potencjał popularnych “Złotek” Andrzeja Niemczyka nie został zapisany na kartach historii również w kontekście najważniejszej imprezy sportowej na świecie.

Krzysztof
Krzysztof Kwaśny

W świecie sportu odnajduję inspirację i nieustannie poszukuję nowych historii do opowiedzenia. Jako dziennikarz sportowy, z równym zamiłowaniem relacjonuję zmagania piłkarzy, tenisistów czy koszykarzy. Moja pasja pozwala mi tworzyć różnorodne materiały – od błyskawicznych newsów, przez wnikliwe felietony, po szczere wywiady i emocjonujące relacje. Współpracowałem z takimi redakcjami jak: Polsat Sport, To jest boks, Infosport i Łączynaspasja.