Mogłoby się wydawać, że przepis na sukces w koszykówce jest prosty – wystarczy posiadać skład złożony z wielkich gwiazd i mieć trenera, który potrafi nimi zarządzać. Nic bardziej mylnego! Coraz większą rolę odgrywa technologia. Jaki jest jej bezpośredni wpływ na grę, jaką jest koszykówka?

Dane, które zmieniają koszykówkę
Najbardziej widoczny wpływ technologii na koszykówkę widać w analizie danych. Statystyka zawsze była obecna w tym sporcie, ale dziś nie ogranicza się już do punktów, zbiórek czy asyst. Dzięki systemom takim jak Second Spectrum w NBA, każda akcja może być rozłożona na czynniki pierwsze: prędkość zawodnika, kąt oddania rzutu, odległość obrońcy, tempo kozła – wszystko jest mierzone i analizowane niemal w czasie rzeczywistym.
To oznacza, że sztaby szkoleniowe mogą podejmować decyzje oparte na twardych danych. Kogo ustawić na parkiecie przeciwko danej piątce rywala? Kiedy warto zagrać pick-and-roll, a kiedy lepiej postawić na izolację? Jakie są najskuteczniejsze kombinacje zawodników w obronie? Technologia pomaga znaleźć odpowiedzi, których kiedyś szukano głównie na podstawie intuicji trenera.
Jest to wiedza kluczowa, aby doskonalić grę, osiągać lepsze wyniki, ale coraz częściej wpadająca także w ręce kibiców, którzy oglądając mecz dostają coraz to bardziej dokładniejsze niuanse statystyczne.
Technologia w koszykówce. Wideo i wizualizacja
Drugim narzędziem, które należy nazwać kluczowym pod kątem technologicznym, jest analiza wideo. W sporcie jest znana od dłuższego czasu, ale jeszcze kilka lat temu trener musiał spędzać godziny na wychwyceniu interesujących go fragmentów z gry drużyny. Technologia zmienia się na tyle, że obecnie wystarczy kilka kliknięć, aby dostać wszystko, co nas potrzebuje. Analiza wideo jest dostosowana do indywidualnych potrzeb. Jedną akcję można obejrzeć z kilku perspektyw i może być ona przeanalizowana na kilka sposobów. To ogromna różnica w kontekście przygotowywania strategii.
Technologia na ciele koszykarzy
Wykorzystanie nowoczesnych technologii nie tylko kryje się za późniejszym wykorzystaniem jej przy planowaniu strategii czy wpływaniu na wyeliminowanie błędów w grze. Ma ona też ogromne znaczenie w śledzeniu tego, jak na wysiłek reaguje ciało koszykarza. Opaski, czujniki w koszulkach, czy specjalne wkładki do butów – tak prozaiczne rzeczy, które jeszcze do niedawna miały jasne zastosowanie, teraz są wykorzystywane do tego, aby osiągnąć lepsze wyniki. Wszystkie te urządzenia zbierają dane o pracy serca, zmęczeniu mięśni, intensywności biegu czy nawet jakości snu. Dla sztabów medycznych i przygotowania fizycznego to kopalnia wiedzy, ale i dla trenerów – bo pozwala lepiej zarządzać minutami zawodników.
Dzięki monitorowaniu tego, jak zachowuje się ciało sportowca, można znaleźć jego mocne i słabe cechy. Poza tym można unikać przeciążeń, zmniejszyć ryzyko kontuzji, a nawet przewidywać momenty, w których gracz powinien zostać zmieniony. Z punktu widzenia strategii to kluczowe – bo odpoczęty zawodnik to skuteczniejszy zawodnik, a zarządzanie rotacją staje się jednym z kluczowych aspektów pracy sztabu szkoleniowego.

Sztuczna inteligencja. Jaka jest przyszłość koszykówki?
Sztuczna inteligencja zaczyna o sobie przypominać właściwie w każdym aspekcie życia. Nie inaczej jest, jeśli chodzi o koszykówkę. Systemy oparte na AI potrafią analizować setki meczów i wskazywać najbardziej prawdopodobne zachowania przeciwnika w konkretnych sytuacjach boiskowych. To już nie jest tylko skauting – to cyfrowe przewidywanie przyszłości.
Wyobraźmy sobie, że przed meczem komputer pokazuje trenerowi, że dany gracz przeciwnika w 82% przypadków po lewym koźle idzie do rzutu z półdystansu, a tylko 18% jego akcji kończy się bezpośrednim atakiem na kosz. Taka wiedza pozwala dostosować grę do rywala, a także w analityczny i profesjonalny sposób przygotować się do każdego rywala – w zależności od sytuacji na boisku i taktyki, którą chce się zastosować. Często najmniejsze detale potrafią wpłynąć na przewagę w kluczowych momentach meczu, dlatego nikt już nie ignoruje sztucznej inteligencji i jej wpływu na poprawę wyników.
Czy technologia zabija romantyzm w koszykówce? W pewnym stopniu tak. Na boisku jest coraz mniej szaleństwa wynikającego z kunsztu zawodników, a coraz więcej akcji, które wcześniej zostały starannie zaplanowane przez trenerów z laptopami. Trudno jednak się dziwić, że każdy ruszył w technologiczny wyścig. Kto nie korzysta z nowych możliwości, musi pogodzić się z tym, że zostaje z tyłu.
