Na przestrzeni lat polski klub nigdy nie wygrał żadnego z europejskich pucharów. Nie zmienia to faktu, że kilka razy rodzime drużyny osiągnęły znakomite rezultaty. Potrafiły również sprawić niejedną sensację, pokonując wyżej notowanego rywala. Potrafimy docenić również porażki, jeśli miały one miejsce po świetnej grze z piłkarską potęgą, a do tego np. w finale europejskiego pucharu. Zapraszamy na subiektywny wybór najlepszych spotkań polskich klubów w rozgrywkach międzynarodowych.

Górnik Zabrze – Manchester City 1:2 (1970 rok) – Finał Pucharu Zdobywców Pucharów
Dzisiaj nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Polski zespół dotarł aż do finału europejskich rozgrywek. Dokonał tego w pełni zasłużenie, ponieważ w drodze do wielkiego finału wyeliminował kolejno takie piłkarskie firmy jak: Olympiakos Pireus (2:2 i 5:0), Glasgow Rangers (3:1 i 3:1) , Lewski Sofia (2:3 i 2:1) i AS Roma (1:1, 2:2, 1:1, a następnie wygrany słynny rzut monetą). W finale jednak lepsi okazali się rywale – Manchester City, którzy po bramkach Neila Younga i Francisa Lee zwyciężyli 2:1. Honorowego gola dla Zabrzan zdobył Stanisław Oślizło.
Widzew Łódź – Liverpool FC 2:0 (1983 rok) – Pierwszy mecz ćwierćfinału Pucharu Europy
Sam awans do ćwierćfinału był dla Widzewa wielkim osiągnięciem, a zmierzenie się w tamtym czasie z Liverpoolem było wielkim wyzwaniem. Przed meczem nikt nie dawał polskiej drużynie większych szans, a oni nie dość, że sensacyjnie pokonali popularnych “The Reds” 2:0 po bramkach Mirosława Tłokińskiego i Wiesława Wraga, to w rewanżu przegrali tylko 2:3 i awansowali do półfinału rozgrywek trafiając na Juventus Turyn.
Manchester United – Legia Warszawa 1:1 (1991 rok) – Rewanżowy mecz półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów
Po fenomenalnym dwumeczu z włoską Sampdorią Genua “Wojskowi” trafili w półfinale na wielki Manchester United. Pierwsze spotkanie w Warszawie zakończyło się porażką Legii 1:3. Przed rewanżem nastroje nie były najlepsze. Obawiano się wysokiej porażki. Legioniści jednak walczyli do końca o korzystny rezultat. Najpierw przegrywali 0:1 ponieważ Robakiewicza pokonał Lee Sharpe. W drugiej połowie Wojciech Kowalczyk zdołał wyrównać. Po meczu miejscowi docenili postawę “Wojskowych”.
Manchester City – Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 1:1 (2003 rok) – Pierwszy mecz drugiej rundy Pucharu UEFA
W pierwszej rundzie malutki klub z Grodziska Wielkopolskiego sprawił pierwszą sensację eliminując niemiecką Herthę Berlin. Kolejne wyzwanie wydawało się już nie do pokonania, bo drużyna Groclinu miała zmierzyć się z Manchesterem City. W pierwszym spotkaniu padł sensacyjny rezultat, jakim było 1:1. Na wyróżnienie zasługuje bramka Sebastiana Mili bezpośrednio z rzutu wolnego: “Wieszczu” ładował stąd w okienko co drugi strzał. Wiedzieliśmy to w Groclinie wszyscy, zastanawialiśmy się tylko, czy i tym razem mu wyjdzie. (…) Ale „Wieszczu” zamiast zbierać się do strzału mówi: – Ty uderzasz. Mam wrażenie, że się przesłyszałem. „Wieszczu” trzyma się pod boki, patrzy na mnie spod byka i powtarza: – Ty uderzasz. To twoja pozycja. Jak ja strzelę, w moim życiu nic się nie zmieni. Jeśli ty strzelisz, to będzie wielki krok w twojej karierze. (…) Patrzyłem więc, co zrobi Seaman. Jak jest ustawiony? Czy zdąży? Trochę zasłaniał mi mur. Nie widziałem wyraźnie. Gąszcz ciał, gąszcz nóg, w końcu jest i on – zbiera się do parady. (…) Nie zdążył, piłka wpada do bramki. Niedowierzanie.” Cytat pochodzi z książki Sebastiana Mili “Autobiografia”. W rewanżu był kolejny remis 0:0 i to właśnie bramka na wyjeździe przesądziła to, że Groclin sprawił największą sensację w swojej historii.
Schalke 04 Gelsenkirchen – Wisła Kraków 1:4 (2002 rok) – rewanżowy mecz 3. rundy Pucharu UEFA
W pierwszym spotkaniu rozegranym w Krakowie padł remis 1:1. Wszystko miało rozstrzygnąć się w Gelsenkirchen. Wisła objęła prowadzenie po golu Macieja Żurawskiego. Chwilę później bramkę wyrównującą dla gospodarzy zdobył Tomasz Hajto. Potem strzelali już tylko krakowianie. Najpierw Kalu Uche, potem znowu Żurawski, a na koniec Kamil Kosowski uciszył miejscowy stadion. To było piękne zwycięstwo “Białej Gwiazdy”.

Nowe rozgrywki w europejskich pucharach – Liga Konferencji
Liga Mistrzów i Liga Europy to rozgrywki, które w ostatnich latach są nieosiągalne dla polskich klubów. O ile jeszcze w fazie grupowej (obecnie faza ligowa) Ligi Europy od czasu do czasu udało się zaprezentować, to w Lidze Mistrzów polskie zespoły grały tylko trzykrotnie. Na szczęście powstała Liga Konferencji Europy i w niej nasze rodzime zespoły radzą sobie bardzo dobrze. Lech Poznań, Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa dotarły do ćwierćfinałów tych rozgrywek. Polscy kibice mają jeszcze w pamięci rywalizację „Wojskowych” z Chelsea oraz Molde, a także Jagi z Betisem. Oba kluby z Ekstraklasy dotarły do fazy play-off. Dzięki ich dobrej postawie więcej polskich zespołów zagra w eliminacjach europejskich pucharów w kolejnych latach. W poprzednim sezonie swoich sił w Lidze Konferencji próbowały jeszcze Wisła Kraków oraz Śląsk Wrocław, ale nie udało im się przebrnąć eliminacji. Warto powalczyć o dobry rezultat, ponieważ przeciwnicy z małymi wyjątkami są w zasięgu polskich drużyn, a terminarz jest tak zaplanowany, że dzięki dużej ilości spotkań kluby mogą zarobić pokaźne pieniądze.
