W czasach kiedy rozwój technologiczny nie był jeszcze na tym poziomie co współcześnie, to sędziowie pracujący przy różnych dyscyplinach sportowych popełniali sporo błędów. Są sporty, które są bardziej narażone na nietrafione decyzje arbitrów oraz są i takie, kiedy nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Do pierwszej grupy z pewnością możemy zaliczyć piłkę nożną, boks oraz tenis. Obecnie sędziowie mają ogromne możliwości, jeśli chodzi o słuszność podejmowanych decyzji, a sporą część pracy wykonuje za nich technologia. Jednak kiedyś było im zdecydowanie trudniej.

Sędzia liniowy często wzbudzał kontrowersje
Przed erą systemu Hawk-Eye sędziowie liniowi zmuszeni byli brać odpowiedzialność za decyzje związane z tym, czy piłka została w boisku, czy też nie. Czasami ich opinie były kontrowersyjne. Takie sytuacje potrafiły wzbudzać wiele dyskusji. W historii zapisało się spotkanie w 1980 roku na Wimbledonie, w którym zmierzyli się John McEnroe i Bjorn Borg. Sam mecz był fantastyczny i bardzo emocjonujący. Wiele osób jednak po latach zapamięta go jako ciągłe kłótnie Johna McEnroe z sędziami na temat ich decyzji związanych z autami. Zawodnik miał sporo wątpliwości co do obiektywnego poziomu sędziowania w tym meczu. Szerokim echem odbiła się rywalizacja w meczu Serena Williams – Jennifer Capriati podczas US Open w 2004 roku. Sędziowie liniowi ewidentnie skrzywdzili w tym spotkaniu Serenę Williams. I zrobili to kilkukrotnie, co miało istotny wpływ na przebieg tej rywalizacji. Chodzi między innymi o dwa auty po czystych uderzeniach w linie. Po latach mówi się, że to był jeden z tych meczów, który walnie przyczynił się do wprowadzenia systemu Hawk-Eye. Przed laty takie sytuacje często występowały przede wszystkim na kortach twardych i trawiastych, ponieważ nie można było na nich zobaczyć śladu odbicia piłki. To niejednokrotnie wywoływało bardzo emocjonujące reakcje ze strony zawodników.
Niewłaściwe zachowanie na korcie?
Sytuacja sędziów jest obecnie dużo łatwiejsza niż kilka dekad temu, ale jednak nie znaczy to, że wszystkie ich decyzje są zgodne z opinią zawodników i nie wywołują kontrowersji. Chodzi o sytuacje, w których arbiter w różny sposób może zinterpretować wydarzenia dotyczące przepisów. Często wynikają one z oceny odpowiedniego zachowania zawodników. Przykładem może być dyskwalifikacja Novaka Djokovicia podczas US Open w 2020 roku. Kiedy Serb stracił jeden z punktów, to zdenerwował się na tyle mocno, że mocno uderzył piłkę, a ta nieumyślnie trafiła sędzię liniową w gardło. Sędzina po tym uderzeniu przewróciła się. Ostatecznie nic poważnego jej się nie stało, ale utytułowany zawodnik został wykluczony z dalszej rywalizacji. Surowość tej kary wydawała się być niewspółmierna do czynu, jednak sędzia główny powołał się na zapis w regulaminie, który mówił, że za nawet nieumyślne uderzenie sędziego grozi dyskwalifikacja. Skandaliczny przebieg miał finał US Open kobiet w 2018 roku, kiedy to zmierzyły się ze sobą Serena Williams i Naomi Osaka. Williams została trzykrotnie ukarana (złamanie rakiety, instrukcje od trenera oraz obraza sędziego). Za słowny atak na arbitra Serena straciła jednego gema. Praca sędziego w tamtym meczu wywołała wiele dyskusji i kontrowersji. Obowiązuje również przepis, który wymusza na zawodnikach wykonanie serwisu w ciągu 25 sekund. Niektórzy tenisiści potrafią przekroczyć ten czas, a arbitrzy w zależności od interpretacji raz zareagują, a innym razem przymkną na to oko.
Kort tenisowy, a rozwój technologiczny
Technologia znacząco zmniejszyła ilość błędnych decyzji sędziowskich. System Hawk-Eye jest bardzo precyzyjny, jednak jak się okazuje nawet on ma minimalny margines błędu. Wynosi on kilka milimetrów. Oznacza to w praktyce, że niewielki promil decyzji może nie zawsze pozostawać w pełni słuszny. W przeszłości system Hawk-Eye nie był używany na wszystkich kortach. Było to słusznie uznawane za niesprawiedliwe i nierówne względem pozostałych graczy startujących w danym turnieju. Na szczęście z biegiem lat ta sytuacja ulega znaczącej poprawie. Pomimo tego, że nowoczesne urządzenia mają główny wpływ na podejmowanie wielu decyzji, to ostatecznie sędzia główny ma spore pole do interpretacji w wielu sytuacjach takich jak chociażby przykłady niesportowego zachowania albo naruszania czasu.
Czy wpływ coachingu zmieni znacząco grę?
Początkiem 2025 roku nastąpiła znacząca zmiana w przepisach na temat coachingu werbalnego i za pomocą sygnałów ręcznych. Został on oficjalnie dozwolony. W tym miejscu pojawia się wiele wątpliwości na temat tego, jak arbitrzy będą egzekwować te przepisy. Kiedy będzie to ocenione na krótką wskazówkę, a kiedy na ciągłe podpowiadanie? Czy ten nowy przepis nie spowoduje, że gra przestanie być płynna i dynamiczna? Jak wiele decyzji za zawodników będą podejmować ich trenerzy? Czy nie zakłóci to odbioru meczu? Istnieją również obawy, że lepsi gracze będą mieli lepiej rozwinięte sztaby trenerskie, a tym samym mogą zyskiwać większą przewagę nad pozostałymi rywalami. Jak w tym wszystkim odnajdą się arbitrzy?

Piłka jest po stronie całego środowiska tenisowego
Zarówno ATP jak i WTA niezmienne testują nowe przepisy i co jakiś czas starają się wprowadzać liczne usprawnienia w regulaminach dotyczących gry. Kibic tenisa jest już do tego przyzwyczajony. Jednak niektóre zmiany są oceniane pozytywnie, a inne wywołują lekkie kontrowersje. Pomysł z powtórkami wideo wydaje się być jednym z lepszych. Dzięki temu arbiter w trudnych sytuacjach może wspomóc się systemem VAR. Technologia powinna przede wszystkim jak najbardziej wyeliminować możliwość tendencyjnego sędziowania. Wysokie standardy muszą być zachowane podczas turniejów każdej rangi, a nie tylko na wielkich imprezach jak chociażby Roland Garros, Wimbledon czy Indian Wells. Arbitrzy nie mogą też kierować się przy podejmowaniu konkretnych decyzji nazwiskiem grającej osoby. Przykładowo nie może być tak, że Magda Linette zostanie inaczej oceniona niż Iga Świątek. Każda tenisistka i tenisista muszą czuć, że są sprawiedliwie i równo traktowani.
