Niemal przy każdym większym turnieju tenisowym dochodzi do pewnego rodzaju sensacji. Niektóre wyczyny wspomina się jednak przez naprawdę długi czas. Oto kilka przykładów, wśród których znalazł się pamiętny turniej pewnej utalentowanej Polki!

Emma Raducanu i niezapomniane US Open 2021
Zwycięstwo Emmy Raducanu w ostatnim turnieju wielkoszlemowym 2021 roku bez wątpienia spełnia wszystkie znamiona sensacji. Brytyjka o korzeniach rumuńsko-chińskich w zawodach tej rangi zadebiutowała przecież ledwie dwa miesiące wcześniej, dochodząc do 4. rundy Wimbledonu. By w ogóle wystąpić na nowojorskich kortach, musiała przebrnąć 3-stopniowe kwalifikacje – sklasyfikowana była bowiem na 150. miejscu w rankingu WTA. Nikt nie spodziewał się, co na korcie będzie wyczyniać wówczas 18-letnia debiutantka.
Swój wynik z Wimbledonu przebiła w kapitalnym stylu – w ciągu pierwszych czterech rund nie straciła choćby seta i przegrała zaledwie 15 gemów. Wielu ekspertów przewidywało, że jej piękny sen zakończy się w ćwierćfinale. Tam jednak Brytyjka pokonała rozstawioną z numerem 11. Belindę Bencić 6:3, 6:4. W półfinale przeszkodą nie była również Maria Sakari – Raducanu pokonała Greczynkę 6:1, 6:4. Historia pisała się więc na oczach fanów tenisa, a Emma czarowała kapitalną, bezbłędną grą.
W ostatnim meczu US Open 2021 na Raducanu czekała inna tenisistka, która sprawiła niemałą sensację. Kanadyjka Leylah Fernandez, która do tamtej pory nigdy nie przebrnęła 3. rundy jakiegokolwiek Wielkiego Szlema, pokonała w półfinale Arynę Sabalenkę. W pojedynku dwóch nastolatek górą była Raducanu, która pokonała Fernandez 6:4, 6:3 i sięgnęła po tytuł na kortach w Nowym Jorku!
Nazwisko 18-latki znalazło się na ustach wszystkich fanów tenisa i sportu ogółem. Bardzo szybko dorobiła się współprac reklamowych z takimi markami, jak Dior czy Porsche. W lipcu 2022 zdołała wskoczyć na 10. miejsce w rankingu WTA. Pamiętne US Open do tej pory jest jednak nie tylko jej jedynym wygranym szlemem, ale również… jedynym wygranym turniejem WTA. W 2023 roku doszła do 4. rundy Wimbledonu, zaś w 2025 roku w 3. rundzie Australian Open z kwitkiem odprawiła ją Iga Świątek.
Raducanu już kilka razy zmieniała trenerów i szukała swojej formy, lecz do tej pory nie jest w stanie choćby zbliżyć się do swojej dyspozycji z US Open 2021. Do tej pory pozostaje więc „One-Hit Wonderem”, co sprawia, że zdobyty tytuł wielkoszlemowy szokuje jeszcze bardziej!
Rafael Nadal pokonany na ukochanej mączce i sensacyjny Robin Söderling
Trudno wskazać w historii tenisa większego dominatora na mączce od Rafaela Nadala. Hiszpan aż 14 razy triumfował we French Open, czyli jedynym Wielkim Szlemie odbywającym się na ceglanej nawierzchni. To niesamowity wynik biorąc pod uwagę fakt, że na kortach im. Rolanda Garrosa wystąpił 19 razy.
Młody Nadal był prawdziwą sensacją francuskiej imprezy – wygrał ją cztery razy z rzędu w swoich pierwszych czterech startach. Wszystko wskazywało na to, że edycja z 2009 roku będzie podtrzymaniem tej passy – Hiszpan bez straty seta przebrnął przez pierwsze trzy rundy. Kolejnym przeciwnikiem był Szwed Robin Söderling, który owszem, był rozstawiony z numerem 23, lecz do tamtego momentu nigdy nie przebrnął 3. rundy turnieju wielkoszlemowego. Na dodatek Nadala w Paryżu nie pokonał jeszcze nikt.
Tego pamiętnego dnia to się jednak zmieniło. Söderling pokonał Hiszpana w czterech setach: 6:2, 6:7, 6:4, 7:6 i został pierwszym tenisistą, który znalazł sposób na dwa lata młodszego od siebie przeciwnika. Napędzony tym zwycięstwem Szwed dotarł aż do samego finału French Open, w którym uległ jednak Rogerowi Federerowi 1:6, 6:7, 4:6. Ten triumf pozwolił Szwajcarowi na skompletowanie Karierowego Wielkiego Szlema!
Nadal nie musiał długo czekać na okazję do zemsty na Söderlingu. Obaj panowie spotkali się w… finale Roland Garros 2010! Tu jednak kolejnej niespodzianki nie było – Hiszpan wygrał to spotkanie 6:4, 6:2, 6:4 i zdobył swój piąty tytuł wielkoszlemowy na mączce.
Stracona szansa na Kalendarzowego Wielkiego Szlema, czyli jak Roberta Vinci zatrzymała Serenę Williams
Ostatnią zdobywczynią Klasycznego (Kalendarzowego) Wielkiego Szlema wśród kobiet była Steffi Graf, która dokonała tej sztuki w 1988 roku. Bardzo bliska powtórzenia tego wyczynu była natomiast Serena Williams. Amerykanka w sezonie 2015 wygrała kolejno Australian Open, French Open oraz Wimbledon, a następnie sprawnie pokonywała kolejne rundy US Open. Najważniejszy laur w świecie tenisa wydawał się być na wyciągnięcie ręki…
Przeszkodą nie do przejścia okazała się jednak nierozstawiona Roberta Vinci, która w półfinale pokonała Amerykankę 2:6, 6:4, 6:4. W finale Włoszka uległa swojej rodaczce – Flavia Pennetta wygrała ten bój 7:6, 6:2. Tym samym Williams, chociaż oczywiście jest niekwestionowaną legendą żeńskiego tenisa, straciła niepowtarzalną szansę na zdobycie Klasycznego Wielkiego Szlema.
Król trawy pokonany na kortach Wimbledonu – Roger Federer kontra Serhij Stachowski
Podczas gdy na kortach ziemnych rządził Nadal, na trawie niepodzielnie dominował Roger Federer. To właśnie na kortach Wimbledonu Szwajcar zdobył swój pierwszy z łącznie 20 tytułów wielkoszlemowych, a łącznie Federer triumfował w tym turnieju 8-krotnie. Od 2003 roku dochodził w Wielkiej Brytanii do ćwierćfinału. Passa ta zakończyła się jednak w 2013 roku – legendę tenisa zatrzymała… 116. rakieta rankingu ATP!
Ukrainiec Serhij Stachowski w meczu z Federerem postawił wszystko na jedną kartę, grając bardzo agresywnie przy siatce. Celem było unikanie długich wymian, w których umiejętności i doświadczenie Rogera mogły być o wiele bardziej wyeksponowane. Ta taktyka sprawiła istne cuda – Stachowski pokonał rozstawionego z numerem 3. Federera 6:7, 7:6, 7:5, 7:6 i wyrzucił legendę londyńskich kortów za burtę.

Pierwszy Wielki Szlem Igi Świątek na paryskich kortach – Roland Garros 2020
Nie ma co ukrywać – pierwszy w karierze triumf wielkoszlemowy Igi Świątek był wydarzeniem dość niespodziewanym. Po sezonie 2019 Polka była sklasyfikowana na 61. miejscu rankingu WTA i miała łatkę obiecującej juniorki. Daleko było zaś do stawiania jej w roli faworytek do wygrania French Open czy jakiegokolwiek innego szlema. W szalonym pandemicznym sezonie 2020 19-latka z Raszyna zaszokowała jednak świat tenisa.
Już w pierwszej rundzie na Igę czekała mocna przeciwniczka – rozstawiona z 15-tką Czeszka Marketa Vondroušová. Polka rozprawiła się z nią jednak w świetnym stylu, pokonując ją 6:1, 6:2. Prawdziwą sensacją było jednak zdeklasowanie w 4. rundzie liderki światowego rankingu, Rumunki Simony Halep. Wynik był tu dokładnie taki sam – 6:1, 6:2.
Do finału Świątek doszła bez straty seta, a następnie w ostatecznym boju pokonała rozstawioną z numerem 4. Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1. Tym samym Iga została pierwszą reprezentantką Polski w historii, która zdobyła tytuł wielkoszlemowy w grze pojedynczej. Reszta jest natomiast historią – Świątek ma już na koncie 5 takich triumfów, z czego cztery odniosła właśnie na swoich ukochanych ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa!
