Marcin Gortat to pierwszy Polak, który zrobił karierę w NBA Spędził tam aż 13 sezonów i rozegrał ponad osiemset spotkań w rozgrywkach regularnych.. Jako jedyny z naszych reprezentantów awansował do finałów najlepszej ligi świata. Jak to się stało, że chłopak, który rozpoczął treningi koszykarskie dopiero w wieku 18 lat osiągnął w tym sporcie tak wiele? Jak trudna droga wiodła od łódzkich Bałut po parkiety NBA?

Inne sporty
Marcin Gortat był skazany na uprawianie sportu. Trudno sobie wyobrazić, żeby chłopak, którego rodzice byli wybitnymi sportowcami został zupełnie kimś innym. Jego ojciec – Robert Gortat to dwukrotny medalista olimpijski w boksie w wadze półciężkiej, natomiast mama Alicja była reprezentantką kraju w siatkówce i dwa razy zdobywała tytuł mistrzyni Polski. Co ciekawe, młody Marcin nie miał ochoty ani na boks, ani na siatkówkę. Bardziej zainteresowały go inne dyscypliny, takie jak: lekkoatletyka i piłka nożna. Uprawiał je równolegle i z sukcesami. W skoku wzwyż został mistrzem Łodzi, a następnie dostał powołanie do juniorskiej reprezentacji Polski. Grając w piłkę nożną reprezentował barwy ŁKS Łódź, z którym to klubem zdobył mistrzostwo regionu łódzkiego.
Koszykówka
Będąc w szkole średniej trafił do zespołu juniorów ŁKS. Początkowo miał nawet problemy z kozłowaniem, ale bardzo szybko nauczył się podstaw i poznał reguły gry. Jego szybkie postępy zapewniły mu awans do pierwszej drużyny, która grała wówczas w drugiej lidze. Tam został zauważony przez selekcjonera reprezentacji Polski do lat 20. I to właśnie zmieniło jego życie, ponieważ na jednym z turniejów międzynarodowych został dostrzeżony przez skautów niemieckiej drużyny RheinEnergie Kolonia. Gortat podpisał zawodowy kontrakt. W barwach swojego nowego zespołu występował w latach 2003 – 2007. Odniósł tam pierwsze poważne sukcesy, takie jak: mistrzostwo kraju, puchar krajowy czy występy na parkietach Euroligi.
NBA
W 2005 roku Polak wziął udział w drafcie NBA. Został wybrany w drugiej rundzie z numerem 57 przez przedstawicieli Phoenix Suns. Tego samego wieczoru został oddany do Orlando Magic. Początkowo trener nie widział go w składzie swojego zespołu i Gortat wrócił do Niemiec. Na swój debiut musiał czekać aż trzy lata. W rozgrywkach NBA zadebiutował 1 marca 2008 przeciwko New York Knicks zdobywając swoje pierwsze punkty. Reprezentant Polski z czasem zaczął umacniać swoją pozycję na parkietach NBA. Jako jedyny Polak został uczestnikiem meczów finałowych. Co prawda, jego zespół nie zdobył tytułu, ale jego nazwisko stało się bardzo rozpoznawalne. W 2009 roku przeszedł do Phoenix Suns. To właśnie tam zanotował swoje najlepsze pod względem statystyk występy. Grając między innymi u boku znakomitego Steve’a Nasha. W sezonie 2011/12 Gortat ustanowił swój rekord, jeśli chodzi o średnią ilość zdobytych punktów w meczu. Wynosiła ona wówczas 15,4. Jego świetna forma nie pozostała niezauważona w NBA. Na dowód tego jego nazwisko znalazło się na oficjalnej liście kandydatów ligi do udziału w meczu gwiazd. Ostatecznie Polak nie wystąpił w tym spotkaniu. Kolejną drużyną Gortata było Washington Wizards. To właśnie reprezentując klub ze stolicy ustanowił swój rekord, jeśli chodzi o zdobycz punktową w jednym meczu. Wynosiła ona 31 punktów. Jego ostatnim zespołem było LA Clippers. Tam zakończył swoją bogatą karierę

Wspomnienia
Rok temu w rozmowie z amerykańskimi mediami Polak podzielił się kilkoma refleksjami na temat swojej kariery w USA: “Jestem jednym z dwóch graczy w historii NBA, którzy przetrwali wybór z 57. numerem w drafcie. Jestem ja i Manu Ginobili i nie ma nikogo więcej. Wszyscy inni z tym numerem albo grali w lidze przez kilka miesięcy, może rok, albo nigdy im się to nie udało. Bycie jednym z dwóch graczy w historii NBA, który przetrwał z numerem 57, to imponujące. Żałuję, że po zwolnieniu przez Clippers nie przeszedłem do Toronto Raptors. Dzwonili do mnie sześć razy, a ja tam nie poszedłem. Mógłbym dziś być mistrzem NBA” – powiedział w rozmowie hoopshype.com. Warto dodać, że Marcin Gortat nie był pierwszym Polakiem w NBA. Przed nim w tej lidze występowali: Cezary Trybański i Maciej Lampe. Według niektórych szacunków Łodzianin zarobił na parkietach NBA około 95 milionów dolarów. Po zakończeniu kariery brał udział w wielu kampaniach reklamowych oraz zainwestował w e-sport. Jest jednym z inwestorów w Polskiej Lidze Esportowej.
